Udostępnij wpis

 Kolejna z serii "nasza biblioteka" książeczka, którą serdecznie polecam wszystkim rodzicom dzieci od dwóch lat. Tym razem jej zawartość została przetestowana na żywym organizmie. Wejdźcie i sprawdźcie!

 

 

I dlatego właśnie lubię swojskie książeczki. Za każdym razem, po czytaniu, wychodzimy na dwór i sprawdzamy "Co robią mrówki" na żywym organizmie - mrowisku. Pewnego razu Kosmyk nawet wziął książeczkę i chciał położyć się obok mrowiska i sprawdzić, czy na pewno wszystko jest tak, jak na obrazkach... Wiecie, jak to się skończyło? Na szczęście zapał małego odkrywcy nie został stłumiony, a chęć oglądania świata jeszcze wzrosła. Potrafimy już znaleźć w przyrodzie sporo zwierzątek pokazywanych na grubych, mocnych kartach tej fajnej pozycji.

 

Wiecie, że w ciąży moim największym marzeniem było tylko to, żeby dziecko było zdrowe i chciało czytać książki? Marzenia, jak widać, czasem się spełniają 🙂

 

 

Opowiem ci, mamo, co robią mrówki
Katarzyna Bajerowicz, Marcin Brykczyński
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Książeczkę kupiłam w księgarni, ale możecie kupić ją też TUTAJ.

 

 

PS. Jeśli będziecie kiedyś w pobliżu mrowiska, połóżcie na nim chusteczkę albo kawałek tkaniny. Siuśki mrówek wydzielają całkiem przyjemny zapach, więc jeśli po jakimś czasie wrócicie po chusteczkę, będzie ona całkiem ładnie pachnieć! Bardzo lubiłam  w dzieciństwie robić sobie takie pachnące chusteczki 🙂

 

 


Wpis należy do cyklu "nasza biblioteka", w którym, na prośbę czytelników, prezentuję nasze ulubione książeczki - te które polecamy, kochamy, czytamy i mają już stałe miejsce na naszych półkach. 


Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

16 stycznia 2020
Ile jest wart szczery, biały i radosny uśmiech bąbelka?

Uśmiech bąbelka wart jest podobno wszystkie pieniądze. Podobno można nim również płacić, choć waluta to niepewna, VATu się z niej się nie odliczy, a i nie wszędzie przyjmują takie rozliczenie. Postanowiłam więc sprawdzić, ile taki uśmiech jest wart. Bo, co jak co, ale piękne oczy nie wystarczą. Uśmiech musi mieć swoją cenę.  

13 stycznia 2020
Do czego służą słuchawki wygłuszające i jak dziwnie wyglądają w nich dzieci na ulicy?

Swego czasu wdałam się w dyskusję na pewnej grupie, w której matka pytała, co może zrobić, kiedy jej córkę denerwuje strasznie hałas w szkole. Że dzieci krzyczą na przerwach i to strasznie córkę męczy. Doradziłam, bo nie wiem, czemu nie trzymałam języka za zębami, żeby kupiła córce słuchawki wygłuszające. Wyszła z tego dyskusja na trzy […]

9 stycznia 2020
Marzenie, które jak cień za mną krąży, na które codziennie się patrzę i które kiedyś wreszcie się spełni

To był maj, pachniała... ulica Anielewicza w Warszawie, a ja podjęłam decyzję, że spadam z tego miasta i więcej tu nie wrócę. Po siedmiu, prawie ośmiu latach mieszkania w stolicy, bogatsza o dwa kierunki studiów i dziecko, pakowałam manatki, bo... w sumie nie miałam nic do stracenia. Po latach ludzie będą mówić, że ej, ale […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official