Nie musisz kochać swojego brata, nie musisz go nawet lubić

Joanna Jaskółka
19 stycznia 2016

Udostępnij wpis

 

Jedną z najgorszych rzeczy, jakie rodzic może zrobić swojemu dziecku [zaraz po biciu i karaniu], jest bezwzględny nakaz kochania swojego rodzeństwa. Może nie szlag, ale coś mnie trafia, kiedy słyszę rodzica usiłującego przekonać moje lub cudze dziecko, że to przecież twój brat/siostra i powinieneś go kochać. Musisz go kochać. Nie ma innej opcji. Otóż, moi drodzy, jest inna opcja. Nie musisz kochać swojego brata lub siostry. Nie musisz go nawet lubić. I twoje dzieci również.

 

 

Nie powiem, nie jestem niewinna. Też na początku poczęstowałam Kosmyka takim banałem. A potem usiadłam i zaczęłam rozmyślać o moich relacjach z siostrą. Rodzice nigdy [albo bardzo rzadko] ingerowali w nasze stosunki. Czasem nawet siostra miała o to żal [mamo, a Aśka nie chce, żebym się z nią bawiła!], czasami ja miałam o to trochę żalu [mamo, a M. nie chce, żebym się z nią bawiła!], ale dość szybko przekonałam się, że w tym wypadku intuicja mojej matki [a może przypadek] podpowiedziały bardzo dobrze. Po raz pierwszy, gdy moja babcia, wykrzyknęła oburzona, że nie powinnam okazywać złości na M., bo to przecież moja siostra. A siostrę się kocha. Czyżby? - pomyślałam, bo wówczas M. była niezłą cholerą i mocno dawała mi się we znaki. I w buncie pomyślałam, że nigdy z tą moją siostrą, do której kochania zmusza mnie babcia, gadać nie będę.

 

No nie powiem, to "zmuszanie" trochę namieszało w naszej siostrzanej relacji, ale na szczęście było szybko niwelowane i prostowane przez niezmuszanie rodziców. I jakoś dotrwałyśmy do naszych lat dwudziestych, gdy obie zamieszkałyśmy we wspólnie wynajętym mieszkaniu, a potem w sumie siostra okazała się jedyną osobą, do której mogę zadzwonić, gdy coś mi idzie albo nie idzie. To ona dotrzymała mi towarzystwa przed porodem Adasia i to ona wtedy zajęła się Kosmykiem. Wiem, że jak coś, to mogę zadzwonić i się wygadać. Zmuszanie do miłości przez babcię nie dało nic, a niezmuszanie przez rodziców dało nam swobodę ułożenia sobie relacji na własną rękę. I nie musimy do siebie dzwonić "z grzeczności", nie musimy na siłę utrzymywać kontaktu, żeby się dogadać i wiedzieć, co u nas. W sumie bajka.

 

I takiej bajki bym chciała dla Kosmyka i Adasia. Po tekście "Relacje z rodzeństwem - jak tego na samym początku nie zepsuć?" już trochę wiecie,  co staram się robić. Ale kiedy ktoś stoi nad Kosmykiem i pyta, czy ten kocha swojego małego braciszka, mam ochotę wyprowadzić syna z pokoju, żeby nie udzielał tej odpowiedzi. Bo zawsze mógłby odpowiedzieć, że nie, że nie kocha, a ja wtedy... nie zrobiłabym nic. Zupełnie nic.

 

Bo w ich życiu będą różne momenty - będą stać za sobą murem, będą się nienawidzić, będą się tłuc grabiami czy innymi łopatami po łbach, potem znów będą ganiać z kijami tych, co ośmielili się tknąć jednego z nich. Będą się uwielbiać, będą się nie znosić. Będą spać wtuleni w siebie trzymając się za ręce, żeby wstać i strzelić sobie poduszkami prosto w oczy. Będą jeździć razem na sankach, a potem się o nie bić. Ale jedno wiem na pewno - nie będę ich skłaniać do nienawiści ani zmuszać do wylewnej miłości.

 

Ale to będą ich relacje, ich stosunki. Może w pewnym momencie przestaną się lubić? Może przestaną się potrzebować? Do miłości ich nie zmuszę, a samym zmuszaniem tylko ich do siebie zniechęcę. Jeśli ich drogi się rozejdą, nie skleję ich klajstrem na siłę. Jeśli będą chcieli iść razem - kupię im większe sanki.

 

 

 

[8.12.2017 - Chłopcy mają lepsze lub gorsze momenty, ale na dziś -  jeśli jednemu dzieje się krzywda, drugi broni go krwiożerczo i zawsze dzielą się żelkami 🙂 Dużo dialogów o chłopcach znajdziecie w kategorii Szorty]

 

 

Unknown-23

 

Unknown-20

 

Unknown-19

 

Unknown-17

 

Unknown-25

 

Unknown-3

 

Unknown-1

 

Unknown-7

 

Unknown-16

 

Unknown-15

 

Unknown-14

 

Unknown-13

 

Unknown-12

 

Unknown-11

 

Kurtka Kosmyka: Cocodrilo

Spodenki: Mizerki Kids

Buty: Zara

Czapka: PIù di ME

Rękawiczki: Lidl/stragan

Śpiworek Adaśka: Elodie Detalis

Sanki: Piccolino

 

DSC_0068

 

 

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
9 lutego 2020
Książki o ochronie środowiska dla dzieci - jedna fajna, jedna dziwna i jedna całkiem ok.

Kwestia ochrony środowiska jest w naszym domu poruszana rzadko. Zamiast mówić - robimy. I tym samym rzeczy, do których my z Chłopem musieliśmy się przyzwyczaić, są dla naszych dzieci naturalne. Oczywiste, że bierzemy swoje torby na zakupy albo wykorzystujemy kartony, które potem użyźniają ziemię. Oczywiste, że oszczędzamy wodę, ograniczamy plastik, kupując wielorazowe rzeczy, chociażby metalowe […]

6 lutego 2020
Jakim cudem zajarałam się zeszytem w kropki i pierwszy raz w życiu zostałam AMBASADORKĄ?

Pamiętam moją minę, kiedy przyszedł do mnie planer.  Nie kupowałam go z myślą, że on zmieni moje życie, ale jak zobaczyłam go tak ładnie zapakowanego, pomyślałam, że może on będzie rozwiązaniem.  Że go otworzę i wyleci z niego wszystko to, czego mi brakuje: motywacja, wiedza o zarządzaniu czasem, broń na prokrastynację i ogólnie rozumiana organizacja. […]

3 lutego 2020
7 niebezpiecznych rzeczy, na które pozwalałam, pozwalam i będę pozwalać moim dzieciom

Nasze dzieci nigdy w historii nie były tak chronione i bezpieczne jak obecnie. Nigdy w historii nie było aż tak szeroko rozwieszonego parasola ochronnego, który podtrzymywaliby nie tylko rodzice, ale i społeczeństwo: szkoła, policja, ochrona, kamery, aplikacje śledzące itp. A mimo wszystko i tak każdego dnia dochodzi do jakiegoś wypadku. Każdego dnia komuś coś się […]

27 stycznia 2020
Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna - czego się bać, na co się przygotować i jak wygląda wizyta

Najeździłam się do tej poradni, kiedy starałam się o opinię dla moich dzieci. Najeździłam, kilka razy pokazałam na insta, że jeździłam, kilka razy zobaczyliście "Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna" na mojej liście zadań w planerze i padło pytanie - nie wstydzisz się, że musisz dzieci do Poradni zawozić? Ty, taka mądra i sobie nie radzisz? I tak sobie […]

23 stycznia 2020
Jak pracować z dzieckiem w domu - rzucić pracę, czy rzucić dziecko?

Od ponad siedmiu lat regularnie dodaję wpisy na blogu posiadając na stanie jedno albo dwójkę dzieci. Starszy, co prawda, chodzi już do szkoły, ale młodszy wciąż jest w domu i na przedszkole mówi zdecydowane "nie". Więc, chcąc nie chcąc, dostosowałam się do tego i wszystko, co robię, robię z uwagą, że nie jestem sama w […]

22 stycznia 2020
A twoje dziecko jest leniem, patałachem, niezdarą, nieśmiałkiem czy prymusem?

Ten post powstał pierwotnie jako emocjonalny wpis na mojej grupie Wiejskie Matki, na której na wpuszczenie znów czeka kolejka tysiąca osób. Mam ewidentny problem z podejmowaniem decyzji, kogo wybrać i kogo wpuścić, można nawet powiedzieć, że jestem leniwa w tym temacie. A im dłużej będziesz mi mówić, że jestem leniwa, tym bardziej będę w to […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official