Sposoby na ząbkowanie

Joanna Jaskółka
6 stycznia 2016

Udostępnij wpis

Pamiętam i często to wspominam, że w ciąży z Kosmykiem przygotowywałam się na wszystko, tylko nie na dziecko. W sensie miałam ubranka, miałam kołyskę, miałam śliczne kocyczki, maskotki, buciki, ale tak naprawdę nie pomyślałam [i nikt mi o tym nie powiedział ani w tym nie pomógł], żeby psychicznie przygotować się na dziecko. I tak, Kosmyk był pierwszym niemowlęciem jakie kiedykolwiek miałam na rękach i był istotą dla mnie tak nową, że  codziennie spotykało mnie kolejne zaskoczenie. Jednych z nich była tragedia ząbkowania. Bo ząbkowanie to czasami tragedia, ale na szczęście są na nią sposoby.

 

 

Z Adaśkiem jest prościej. Bo i to ząbkowanie u Kosmyka jakoś opanowałam, więc wiem, że to się DA OPANOWAĆ I ŻE KIEDYŚ PRZECHODZI. Piszę wielkimi, bo chciałabym, żebyś, droga matko, ujrzała światełko w tunelu. Może napiszę jeszcze raz.

 

 

KIEDYŚ MU TE ZĘBY WYROSNĄ!

 

Ale jeśli jeszcze nie wyrosły, nie martw się. Jest kilka sposobów, żeby uśmierzyć ból i spojrzeć w twarz spokojnego niemowlaka. A przynajmniej nie słuchać jego ryku przez chwilę. Bo najgorsze nie jest to, że nie śpi, że się wierci, że marudzi - najgorsze jest to, że płacze i jakaś wariatka pomyśli, że źle go traktujesz, wezwie opiekę i zabiorą ci twój skarb. Spoko. Ja to wiem, rozumiem, przeżyłam 🙂 Już mówię, co zrobić, żeby nie wrzeszczał:

 

 

  • NAPAR Z SZAŁWII - szałwię możesz kupić w aptece a nawet herbatkę widziałam w jakichś delikatesach. Robisz mocny napar, studzisz i patyczkiem namoczonym w naparze przemywasz dziąsła, żeby ściągnęło delikatne opuchnięcie.

 

  • MASAŻ - no cóż, co robić, czyścisz dobrze paluchy i wkładasz młodemu lub młodej do paszczy, żeby wymasować mu te swędzące miejsca. On przy okazji possie i pomemła ci palec, ale przez chwilę będzie spokój. Z Kosmykiem pamiętam, pół tekstu napisałam z palcem w jego buzi, aż mnie, dziad, ugryzł 😀

 

  • KREMY I ŻELE - piszę o nich z obawą, bo łatwo w pośpiechu nie przyjrzeć się dobrze i kupić dziecku coś, co ma więcej chemii niż domestos. Ja w jakichś darach losu dostałam Denti Baby, na pierwszy rzut skład ok [wyciąg z rumianku, kozłka lekarskiego, z propolisu], ale wkurzają mnie, że nie podali jakich substancji pomocniczych użyli, choć podkreślają, że nie cukier. W każdym razie moim hitem z czasów ząbkowania Kosmyka jest Camilia [o nią jestem spokojna, Sroka ją przebadała swoim okiem, więc można kupować i nie jest w jakiejś cenie kosmicznej]. U Kosmyka w 80 procentach nocnych pobudek, podanie Camili skutkowało szybkim ponownym zaśnięciem. U Adaśka na razie tak to nie działa, ale cóż, może go nie boli?

 

  • GRYZAKI -  i tu uwaga na wszystkie plastikowe badziewka, które przynieśli wam w darach rodzina i przyjaciele. Nie piszę tego ze złośliwości, pewnie chcieli dobrze, ale po prostu większość plastików może zawierać w sobie szkodliwe substancje: PCV, BPA, sztuczne barwniki i  sporo [do 40 procent] ftalanów, które sprawiają, że plastik jest sprężysty, a jednocześnie powodują raka, zaburzają gospodarkę hormonalną i ogólnie ble. Ich w dużej mierze w Polsce być nie powinno, ale jeśli nie widzisz ulotki, etykiety, bo dostajesz prezent opakowany tylko we wstążeczkę, to... nie wiesz, czy to nie podróbka produkowana bez żadnej kontroli. Czasem piszecie mi, że niektóre zabawki są drogie - owszem, niektóre są, ale też można znaleźć fajne i markowe rzeczy taniej. A czemu koniecznie markowe? Bo marka, jak się ktoś kapnie, że sprzedaje szajs, ma do stracenia nie tylko pieniądze, ale też swoją twarz. W każdym razie u mnie jest ubogo, bo nie lubię ogromu zabawek - jeden kauczukowy gryzak [Hevea] spokojnie mi wystarczy.

 

PRZEPIS NA TANIĄ ZABAWKĘ-GRYZACZEK

 

Na zdjęciach zobaczycie coś podobnego do łapacza snów - to kółeczko drewniane [chyba bukowe], do którego przyczepiłam pierwsze lepsze wstążeczki. Gdzieś w internetach widziałam coś podobnego, tylko z wyszydełkowanymi czarno-białymi sznurkami i wyglądało to cudnie. Ja szydełkować nie umiem [ale poproszę mamę, żeby mi coś takiego zrobiła], więc wzięłam wstążeczki. Kółeczko jest oszlifowane, nie ma żadnych zadarć, więc świetnie się sprawdza jako tester pierwszych ząbków [w ogóle kółeczko z zabawki Cuddly Zoo, ale materiał był w praniu, potem spadł na ziemię przy suszeniu i znów jest w praniu], a wirujące wstążeczki odwracają uwagę od bólu. W sumie, kiedy Kosmyk lata z "łapaczem" wkoło Adaśka, to mogę spokojnie zmyć naczynia, słysząc tylko rechot chłopaków. Zastanawiam się, czy można zrobić taką z drewna będącego nie kółeczkiem, ale pewnie macie w domu tyle zabawek i różnych sprzętów, że będziecie mogli je wykorzystać. Dla Adaśka liczą się w sumie te wstążki. Uwielbia je rozplątywać i im się przyglądać, co w sumie też odwraca uwagę od tych przeklętych zębów.

 

 

  • KORZEŃ IRYSU - ostatnio bardzo w modzie, bo jest sto procent naturalny i zdrowy. Kosztuje chyba coś około 50 zł, więc wcale nie mało, ale suchy korzeń irysu [korzeń fiołkowy], obrany z kory i oszlifowany, zawiera w sobie mnóstwo substancji łagodzących podrażnienia i zapobiegających uczuciu swędzenia [m.in. olejki eteryczne, krochmal, żywice i bezwonny Glykosid Iridin]. To akurat podaję jako ciekawostkę i nowy trend, bo sama nie miałam okazji próbować, ale może wy hodujecie w domu irysy?

 

  • SCHŁODZONY SMOCZEK - Adasiek jest niesmoczkowy, więc wypluwa, ale u Kosmyka dawało radę. Dziecko ssało smoka, ciesząc się kojącym działaniem chłodku, ale... przez chwilę, bo smoczek się szybko nagrzewał. Jednak jest to jakiś sposób.

 

  • ZIMNE OWOCE I WARZYWA - i to jest mój  hit. Najtańszy, najzdrowszy, najsmaczniejszy hicior. Kawałek zimnego, obranego ogórka [jeśli jesteście na etapie jedzenia ogórków], łodygi kopru włoskiego, korzenie fiołka, kawałek jabłka [Adaś strasznie się kawałkami jabłek krztusi, zaczęłam dawać mu prostu całe, umyte jabłko, dietę rozszerzamy metodą BLW, więc pięknie mi się w to owoce wpasowują], a także... mrożona marchewka. Z tą mrożoną marchewką to zupełny przypadek, bo ojciec miał mi przywieźć resztki od rolnika, więc położył je przed domem, a  moja mama zauważyła je dopiero w drugim dniu przymrozków. Szybko mi je przywiozła, ale były naprawdę zmarznięte. Akurat coś robiłam w kuchni, a Adaś marudził, więc, nie mając nic innego, szybko obrałam tę zamarzniętą marchewę i włożyłam mu do rączki. Jak się zajadał! Jak mlaskał! Jak trzymał w buzi, chłodząc sobie obolałe miejsca! Od tamtej pory nie trzymam marchewki na dworze, ale obraną chowam do lodówki, żeby chwilę sobie przymarzła. Oczywiście nie daję mu całej masy marchewek, zazwyczaj jedna mu starczy, a ja wymieniam ocieploną w buzi na chłodniejszą z lodówki, ale żeby ładnie pokazać na zdjęciach ideę mrożonych marchwi [i jabłka też tak możecie schłodzić], postanowiłam poszaleć 🙂

 

 

 

 PORADA

Nie polecam podawać dziecku skórek od chleba - tu łatwiej o zakrztuszenie niż z jabłkiem, bo chleb rozmiękczony śliną jeszcze bardziej się sklei, odradzam, oczywiście, gryzaki niewiadomego pochodzenia, sceptycznie patrzę na wszelkiego rodzaju żele i specyfiki, których skład zawiera w sobie masę chemii i nie wiadomo, jak dziecko może na to zareagować [uważajcie na lidokainę].

 

Dużo fajnych rzeczy przeczytacie we wpisie Alicji z mataja.pl - tutaj.

 

 

No to miłego ząbkowania, kochani! Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby na ząbkowanie, piszcie śmiało, może komuś wspólnie pomożemy?

 

 

DSC_0691

 

DSC_0679

 

DSC_0661

 

DSC_0640

 

DSC_0630

 

DSC_0505

 

DSC_0484

 

DSC_0541

 

DSC_0612

 

DSC_0610

 

DSC_0616

 

DSC_0460

 

DSC_0458

 

DSC_0408

 

DSC_0385

 

Pytaliście o Adasiową matę - to Elodie Details, mam ją stąd, ale chyba po pokazaniu na Instagramie już się skończyla, więc linkuję do innej :/

 


Jeśli interesują cię wpisy ode mnie, zainstaluj sobie, proszę, aplikację na telefon, gdzie będziesz mogła w każdej chwili spojrzeć, czy nie pojawiają się jakieś nowe wpisy: Tu wersja na Android, a tu na IOS.    Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę],  zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo ?  dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj]. 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
11 kwietnia 2021
Wszystkie rzeczy, które możesz zrobić, zamiast uczyć dziecko czytać i pisać [plus opinie nauczucieli]

To jest wpis techniczny. Czyli zapewne zobaczysz go pod każdym komentarzem na mojej grupie, w którym ktoś zadaje pytanie, jak nauczyć swoje dziecko czytać. Ciężko mi raz po razie powtarzać, co o tym myślę, więc napisze teraz porządnie. Jest mnóstwo rzeczy, których możesz zrobić, zamiast uczyć dziecko czytać i pisać.  

6 kwietnia 2021
Najlepsze gry planszowe, które pozwolą przetrwać nawet najdłuższe zamknięcie w domu

Na którymś spotkaniu podczas diagnozy chłopców, psycholożka, widząc, jak młodszy nie znosi przegrywać i jak go to frustruje, zadała mi pytanie, czy my w ogóle możemy pograć w jakąś planszówkę razem. Nie. Absolutnie nie, odpowiedziałam i zrobiło mi się przykro. Bo faktycznie, granie w planszówki możliwe było wyłącznie wtedy, gdy młodszego nie było w domu. […]

2 kwietnia 2021
Największe mity o Zespole Aspergera, w które wierzyłam i większość dalej wierzy

"Nie, uwierz, oni na pewno nie są w spektrum, bo ja się znam na tym." - takie zdania towarzyszyły mi przez dzieciństwo chłopców, gdy zgłaszałam jakiekolwiek obawy. Często też słyszałam, że po prostu powinnam ich krócej trzymać, wtedy słuchaliby się bardziej i nie wpadaliby w histerię i panikę. Przez ostatnie 9 lat funkcjonowania moich dzieci […]

24 marca 2021
KSIĄŻKI o słowach dla dzieci, które nie mogą przestać gadać - niech więc gadają z sensem

Gdy spytałam syna, jak mam zacząć tekst o książkach o języku, stwierdził, że jego zdaniem każdego powinny zaciekawić te książki, bo mają w sobie wiele mądrych słów, na przykład: żeton, neutron, landszaft, hiperglikemia i bakista. I że poznanie tych słów i ich znaczenia ułatwi życie wielu osobom. To słowa mojego dziecka. Ja kupiłam te książki […]

17 marca 2021
Gravitrax - zabawka, której nie rozumiem, a moje dziecko uwielbia

Kiedy zapytałam syna, co chce dostać na zakończenie roku, odpowiedział mi szybko: Gravitrax. Pomyślałam sobie, łał, musi to być coś dla niego ważnego, bo rzadko, tak jak ja, zapamiętuje nazwy zabawek. Z reguły mówi, że chce to, co się świeci i można tym coś tam coś tam robić, wiesz mamo, prawda? A ja udawałam, że […]

9 marca 2021
Kobieto z internetu, to, że tobie wyszło, nie znaczy, że mi musi

Mam czwórkę dzieci i nie wiem, z czym masz kłopot, ja sobie przecież radzę i nie wylewam żali w internecie! - napisała mi kiedyś czytelniczka pod którymś postem na fejsie. Chciałam zagryźć te słowa w sobie, ale nie mogłam się powstrzymać i odpisałam - A mi jest cudownie, gdy nie muszę deprecjonować żalu innych kobiet […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official