Dlaczego warto wyjechać do lasu, a nie nad morze?

Joanna Jaskółka
18 lutego 2016

Udostępnij wpis

 

Napisała do mnie w sumie trochę krytycznie. Ale to była taka fajna krytyka - bez narzucania, same refleksje. Na koniec zwierzyła się, że zazdrości mi miejsca zamieszkania, Mazurski Park Krajobrazowy - wow! Ona sama zastanawia się, czy zabrać pięcioletnią córkę na wycieczkę do lasu, czy nie. Trochę się boi, bo kleszcze, no i tyle trzeba chodzić i w sumie po co się tak w kółko kręcić. Park nie wystarczy?  Co o tym myślę i co bym polecała, do ubrania, zabezpieczenia, jaką porę dnia, roku? Chciała wiedzieć wszystko. Skończyłam czytać i przerażona długo patrzyłam się w ścianę.

 

 

Nie wiem, może dlatego, że mieszkanie w odosobnieniu zmienia trochę perspektywę. Dla nas wyjście do lasu to zwyczajna codzienność, a długie spacery z psem są długie, gdy trwają ponad trzy godziny. I praktycznie nigdy nie zastanawiamy się, gdzie iść, jak się na taki spacer ubrać, co ze sobą wziąć i czy wziąć siekierę na kleszcze. To po prostu dla nas zupełnie naturalne.

 

Jednak, dla każdego, kto się kiedykolwiek zastanawiał, czy warto wyganiać dziecko do lasu, postanowiłam zebrać wszystkie informacje o korzyściach, jakie daje krótki nawet spacer po lesie o raz kilka info o zabawach, w jakie możecie się w lesie bawić.

DLACZEGO WARTO WYJECHAĆ DO LASU?

1.

Kiedy czasem dziwicie się, skąd się bierze we mnie spokój i cierpliwość do Kosmyka, to odpowiadam: z drzew. Ich szum nie tylko pozwala się skupić, ale też niesamowicie uspokaja i orzeźwia. Mówię, oczywiście, o nieśpiesznym spacerze po lesie, a nie pogoni za nadruchliwym psem.

Małżeństwo psychologów Stephena i Rachel Kaplanów od 1970 r. bada wpływ przyrody na nasze funkcjonowanie, relacje społeczne i samopoczucie. Kaplanowie wyodrębnili dwa rodzaje uwagi: mimowolną i dowolną. Pierwsza to uwaga, jaką poświęcamy obserwowaniu świata np. podczas spaceru czy w drodze do pracy. Wtedy nasze myśli błądzą. Uwaga dowolna to skupienie, koncentracja i poświęcenie się jednemu celowi, którym może być nauka do egzaminu czy wykonywanie obowiązków w pracy. [...] Spędzanie czasu w lesie, kontemplowanie przyrody, obserwowanie roślin i zwierząt, czyli uwaga mimowolna, pomaga odpocząć uwadze dowolnej i ją odnawia. Możemy łatwiej przyswajać treści i efektywniej wykorzystujemy czas na obowiązki. To zadecydowało o nazwaniu lasu "środowiskiem wzmacniającym" [źródło].

2.

Drzewa leczą - i to nie jest żart. Naukowcy z Chicago przeprowadzili badania, z których wynika, że średnio 11 drzew więcej w otoczeniu powoduje, że rzadziej zapadamy na choroby metaboliczne czy układu krążenia [źródło]. Co prawda, zawsze dość sceptycznie patrzyłam na babcię, która tuliła się do brzozy, żeby "zszedł" z niej ból głowy, ale teraz trochę zaczynam rozważać, czy może nie robiła dobrze i czy na to nie znajdzie się jakiś naukowy dowód.

3.

W lesie uczymy dziecka szacunku do przyrody i tego, jak się z nią obchodzić i jak się w jej obliczu zachowywać.

 

ZABAWA 1

Poproś dziecko, żebyście przez chwilę się nie odzywali i wsłuchali się w las. Po kolei cicho wymieniajcie, co słyszycie. Wygrywa ten, co "usłyszy" więcej dźwięków. Można też bawić się w dźwiękonaśladownictwo - kukanie kukułki, piski orlika, szum osiki.

 

ZABAWA 2

Pochylcie się nad jakimś fragmentem ściółki leśnej i postarajcie się odnaleźć jak najwięcej zwierzątek i istnień żyjących na tym malutkim fragmencie.

 

ZABAWA 3

Opracujcie wspólnie swój kodeks zachowania się w lesie na przykładzie waszego lasku - czy można w nim krzyczeć, czy można w nim śmiecić, gdzie wolno wchodzić, a gdzie raczej nie, czy wolno jeść rzeczy w lesie.

 

4. 

 

Las odstresowuje, a osoby, które często spacerują wśród drzew są mniej podatne na rozmyślanie o negatywnych sprawach, co za tym idzie - są pogodniejsze i bardziej zadowolone z życia 🙂 [źródło i źródło]

5.

Dzięki spacerowi po lesie spalamy tkankę tłuszczową i wzmacniamy nasze mięśnie [klik], a dzieci mają za darmo doskonałą gimnastykę!

ZABAWA 4 

Zróbcie zawody, kto szybciej dobiegnie do określonego drzewa. Możecie też spróbować biec slalolem między drzewami.

 

ZABAWA 5

Wspinanie - jedna z ulubionych zabaw Kosmyka. Zawsze liczy, na ile drzew [albo kikutów po drzewach] udało mu się podczas spaceru wspiąć. Czasem zdążę sprawdzić pocztę i fejsa, a on jeszcze się wspina 😀

 

ZABAWA 6 

Rzucanie szyszkami do dziupli/jakiegoś innego celu, byle nie zwierzęcia 😀

6. 

Stymulujemy rozwój dzieci, które na konkretnych przykładach mogą znaleźć to, o czym uczyły się w szkołach [albo czytały w książkach - tych na przykład, tutaj]. Udowodniono, że dzieci łatwiej zapamiętują to, co widzą na własne oczy, czego są świadkami, czego mogą doświadczyć.

 

ZABAWA 7

Pozwól dziecku zebrać do woreczka to, co go zaciekawiło i potem w domu [lub na postoju] przeanalizujcie skąd się to wzięło i jaką rolę odgrywa w lesie [dowiedz się wcześniej, jakie gatunki chronione rosną w lesie i uprzedź dziecko, czego ruszać nie powinno i dlaczego].

 

7. 

Prof. Mary S. Rivkin z Uniwersytetu w Maryland zbadała, że otwarta przestrzeń i nieokreślone kształty rozwijają u dzieci asocjację, czyli to dziwne coś, kiedy czujemy zapach konwalii i jednocześnie od razu widzimy je przed oczami.

8. 

 

Spacer po lesie to najlepszy sposób, żeby najefektywniej czerpać bardzo ważną dla nas witaminę - witaminę D, która sprawia, że czujemy się jeszcze bardziej zadowoleni i do tego jesteśmy zdrowi.

 

9. 

Świeże powietrze [pamiętacie wpis "Tworzymy atmosferę"? - tam więcej info]. Nie da się ukryć, że las to istna studnia najczystszego, najzdrowszego dla naszych płuc powietrza. 20 minutowy spacer jest darmowy, a działa jak komora tlenowa.

 

10. 

Zabija bakterie. Rośliny wydzielają naturalne substancje,  takie jak siarczki, disiarczki, sulfotlenki, olejki czosnkowe, które działają antybakteryjnie, grzybobójczo i pierwotniakobójczo, odkażająco. Dlatego właśnie, kiedy chłopcy zachorowali na gardło, wychodzimy na dłuższe niż zazwyczaj spacery do lasu. I wierzcie lub nie, ale obeszło się bez antybiotyków i lekarstw.

 

 

 

A teraz, co z tym morzem. No wiadomo, morze to jod, którego i tak twój organizm nie zmagazynuje i tak czy siak musisz go przyswajać z dietą [źródło]. Nie kwestionuje psychicznej potrzeby nawdychania się jodu, a wdychajcie, ile chcecie! Ale powdychacie, powdychacie, wrócicie wreszcie do domu i dalej możecie mieć niedobór. A świeże powietrze z lasu równie dobrze postawi was na nogi i poczujecie się niemalże tak dobrze, jak po nadmorskim spacerze.

 

Zerknijcie do  naszego mazurskiego lasu:

 

 

DSC_0228

 

DSC_0203

 

DSC_0196

 

 

DSC_0299

 

DSC_0516

 

DSC_0283

 

DSC_0312

 

DSC_0316

 

DSC_0324

 

DSC_0347

 

DSC_0305

 

DSC_0374

 

DSC_0365

 

DSC_0378

 

 

 

DSC_0464

 

DSC_0448

 

DSC_0452

 

DSC_0464

 

 

DSC_0486

 

DSC_0500

 

DSC_0507

 

DSC_0540

 

 

DSC_0548

 

 

Jak pewnie zauważyliście na zdjęciach, Kosmyk ma na sobie butki [Blaze - nazywają się tak, jak ulubiony bohater mojego syna z „Blaze’a i mega maszyn”].

 

To najnowszy model firmy Bobux, która wzięła sobie za cel zaprojektowanie butów idealnych dla ruchliwych malców, mega wygodnych i odpowiednich dla małej stopy i poprosiła mnie o to, żebym te butki w naszych mazurskich warunkach przetestowała. Zawsze zwracałam uwagę na to, żeby stopy syna, w okresie największego wzrostu, w okresie kształtowania na całe życie, miały odpowiednie, pozwalające na stabilny wzrost i umożliwiające zabawę buty, dlatego postanowiłam spełnić prośbę i poddać butki najtwardszym leśnym testom. Jeśli czytacie ten post, to znaczy, że buty testy przeszły pomyślnie 🙂

 

 

Seria Play, w której znajdziecie widoczne na zdjęciach lwiątka [choć też są inne wzory - tutaj] przeznaczona jest do ekstremalnej i intensywnej zabawy – przetestowaliśmy je maksymalnie, chodząc w nich codziennie po kilka godzin po lesie. Kosmyk się w nich wspinał, biegał, skakał, hasał po pomostach, pchał wózek Adaśka i robił w nich wszystko to, co zazwyczaj robi. Buty okazały się idealne, a przesunięty jęzor jednego, który prawdopodobnie przesunął się, gdy poprawiałam mu skarpetki, nie przeszkodził w dalszej zabawie. Podeszwa jest giętka, pięknie dopasowuje się do stopy, a same butki Kosmyk potrafi samodzielnie założyć, bo... mają rzepy. I kłopot z głowy, bo to była jedna z moich największych przedszkolnych bolączek - znaleźć buty, które łatwo  i szybko się zakłada, nie trzeba ich wciskać na siłę i Kosmyk nie musi się denerwować, że coś podczas zakładania uciska.

 

 

Gdy wrzuciłam na insta zdjęcie butów i zapowiedziałam testowanie, zdziwiłam się, jak wiele osób uwielbia butki Bobux i zapewniała mnie, że będę zadowolona. Miałam ochotę znaleźć jakąś wadę, napisać coś niemiłego, żeby nie wyszło, że inni mieli rację, ale sorry – składam ukłon Bobuxowi. Nawet wyższe kozaki przeszły próbę rzeki, a buciki Adaśka [tutaj] są jedynymi w tym momencie, których synek nie potrafi ściągnąć ze stópek.

 

Coś będę musiała wymyślić, żeby na następnym spacerze jeszcze mocniej je sprawdzić :D Jakieś pomysły?

PS W sumie nie mam nic do morza. Uwielbiam w nim kąpiele i nigdy nie odmówię przyjemności popatrzenia się w dal, w fale i połażenia po plaży,  a do tego nad morzem właśnie, niedaleko Kołobrzegu, stwierdziłam, że Chłop nie jest taki zły, także wiecie, tytuł traktujcie z przymrużeniem oka 🙂 Zawsze i wszędzie warto wyjeżdżać, odkrywać świat i znajdować sobie Chłopów 🙂 Jeśli macie jakieś fajne zabawy [nad morzem, w lesie nieważne, ważne, że na spacerze] nie bójcie się z nimi podzielić! Ja swoje wymyślam na szybko i na bieżąco podczas spaceru 🙂

Udostępnij wpis

Chcesz wiedzieć o każdym nowym wpisie na blogu? Zainstaluj sobie aplikację, dzięki której w każdym momencie będziesz mógł sprawdzić, co nowego napisałam!
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
Obserwuj nas też na Instagramie
A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
19 lutego 2019
Po czym kobieta poznaje, że jest w ciąży? Wszystkie ściemy, które ci wciskają i w które nie powinnaś wierzyć.

Rozmawiam z wami, mailuję, koresponduję, wreszcie - zdarza się, że spotykam. I zawsze tak się dziwnie składa, że większość z was ma dzieci albo... mieć je zamierza. Temat ciąży i tego, jak się w niej czułyśmy, wraca więc jak bumerang i dodatkowo jesteśmy bombardowani tymi objawami na każdym forum i w każdej kobiecej gazetce. Ale […]

13 lutego 2019
Dlaczego warto odpuścić sobie komedie romantyczne dla dobra twojego związku?

Węszę pismo nosem,  a raczej nie węszę, tylko czytam wiadomości i wpisy, w których kobiety zbrojnie i drapieżnie szukają romantycznych komedii, by przy nich umilić sobie walentynkową kolację z Chłopem. Rzućcie bagnety, zejdźcie z tropu, złóżcie broń, to nie ma żadnego sensu, mówię wam.  

12 lutego 2019
Najcudowniejsza zabawka dla dziecka, które tęskni już za wiosną i zabawą w piasku

Moja grupa Wiejskich Matek jest najlepsza na świecie i mało gdzie znajdzie się równie kreatywne dziewczyny. I ja wiem, że one sa kreatywne, ale i tak szczena mi opadła, jak zobaczyłam zabawkę, którą dla swojej córki zrobiła jedna z nich, jedna z nas, konkretnie moja czytelniczka. A mianowicie zrobiła makietę.  

10 lutego 2019
Co musisz zrobić, żeby stać się najlepszą matką na świecie i po czym tę matkę poznać?

Kiedyś, kiedy kolejny raz ktoś mi zasugerował, że jetem złą matką, zaczęłam się zastanawiać, czy w polskim słowniku w ogóle funkcjonuje przeciwstawne pojęcie "dobrej matki". Czy ktoś kogoś tak kiedykolwiek nazwał? Czy od swoich matek usłyszałyście chociaż raz taką pochwałę? Czy usłyszałyście to od kogokolwiek?   Oczywiście, wiadomo, jaka jest zła matka. Jej definicja jest […]

7 lutego 2019
Zamiast mówić do dziecka "Uspokój się" od razu każ mu zbudować samochód

Dziś szybko. Szybko i sprawnie. Bo jakiś czas temu rozmawiałam z czytelniczką i zapytałam jej, w jaki sposób nazywa ona emocje swoje dziecka. Nazywanie emocji, nauka odczytywania ich,  rozpoznawania, to moim zdaniem jedno z ważniejszych elementów wychowania. Cóż usłyszałam?  

4 lutego 2019
Największa bzdura, którą ci wmawiają, że chłopa musisz sobie wychować

Nie wychowałaś, to masz - tak najczęściej komentuje się utyskiwania kobiet, że ich mąż/partner to taki owaki i niczego w domu nie robi. Bo trzeba sobie faceta wychować - radzą koleżanki. Super triki, żeby facet pomagał w domu - piszą w gazetach, na blogach i wpisach na fejsie. Wszystko to o kant dupy rozbić.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official