Najdroższy prezent, jaki możesz dać dziecku

Joanna Jaskółka
23 września 2014

Udostępnij wpis

W dniu swoich osiemnastych urodzin otworzyła paczkę, którą dostała od rodziców. To nie była nawet paczka, to było stare pudło. Prezent, który szykowali jej od dawna - to usłyszała. Rozdarła papier, przedarła się przez tekturę i czym prędzej zajrzała do środka. Co też starzy tam schowali, w tym pudełku?

 

Pierwsze, co zobaczyła, to butelka jakiejś wódki. A obok butelki, same starocie, które na pierwszy rzut oka nie mogły się przydać do niczego. Zrobiło jej się smutno... A kiedy zerknęła na datę napisaną na gazecie, w którą owinięty był jakiś szpargał, wybuchnęła płaczem.  Dostała najdroższy prezent w życiu.

 


O swoim pomyśle prezentu dla córki powiedzieli nam podczas popołudniowej kawy. Rozmawialiśmy o prezentach, urodzinach [akurat zbliżały się moje] i tak się nadarzyła okazja, by powiedzieć, że prezent na osiemnaste urodziny córki już zrobił. I to będzie najdroższy prezent w jej życiu.

 

 

Nie zajęło im to dużo czasu, o nie. Po prostu w dniu, w którym się urodziła, włożyli do przygotowanego wcześniej pudełka butelkę whisky, kilka numerów gazet z tego dnia, paragon z porannych zakupów spożywczych. Później do pudełka dołożyli becik córki, kilka zdjęć.

 

Potem do pudła trafił pierwszy pajacyk, pierwsze buciki, pierwsza sukienka, pierwszy rysunek,  pierwsze zęby, pierwszy ucięty kucyk. Co jakiś czas wrzucali tam losowe paragony z zakupów, pamiątki z wycieczek, dyplomy. Pudełko nie było duże, musieli więc kombinować. Zmieściła się jeszcze książeczka zdrowia i kilka wycinków z gazet.

 

Pakunek kilka lat leżał na strychu. Gdy przyszła na niego pora, został przyniesiony na dół do kuchni. Na wierzchu przyczepiono karteczkę z napisem:

 

 

"Cale życie w twoich rękach" 
 
 
 
 
Jeśli spodobał ci się tekst, będę wdzięczna, jak go polubisz albo udostępnisz swoim znajomym. Tylko proszę, nie kopiujcie i nie podpisujcie go swoim imieniem, bo za każdym razem, gdy kradniesz czyjś tekst umiera mały króliczek.
 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
16 września 2020
Ten dzień, gdy po ośmiu latach zostałam w domu sama

Wstaję z krzesła, odwracam się i jakoś dziwnie zaczepiam nogą o krawędź krzesła, że lecę twarzą na podłogę i dziękuję w duchu za duże cycki amortyzujące upadek. Leżę na ziemi i analizuję, co się stało. W domu jest cicho. Nikt nie słyszał mojego upadku, nikt nie widzi mojej rozplaskanej na podłodze dupy. W domu jestem […]

6 sierpnia 2020
17 zabaw, które pomogą ci pracować bez problemu i zawracania gitary

No i jest. E-book o 150 darmowych zabawach dla dzieci już wylądował w sklepie i wzruszam się każdego dnia, gdy czytam pozytywne recenzje i podziękowania. Więc ja też chcę podziękować. Mój e-book by nie powstał, gdybym nie ogarnęła swojego domowego biura i gdyby dzieci skakały nade mną bez zajęcia. Zajęcie udało mi się znaleźć  - […]

29 lipca 2020
Ile tracą nasze dzieci, gdy przeprowadzamy się z miasta na wieś, na zad*pie? [podkast]

Pytań od rodzin, które rozważają opuszczenie miasta i przeniesienie się na wieś, dostaję miesięcznie kilka. Coraz więcej tych rodzin, których kierunek z miasta na wieś bardzo interesuje. Co ciekawe na Mazurach, do szkoły mojego dziecka, dołączy w przyszłym roku kilkoro dzieci, których rodzice schronili się przed pandemią w swoim letnim domku i postanowili zostać tu […]

22 lipca 2020
Do kogo krzyczą rodzice i czemu robię ludzi w ch*ja [podkast]

Otóż i jest. Pierwszy odcinek podkastu. Nigdy nie sądziłam, że zacznę znowu gadać do mikrofonu, ale od kiedy pogadałam  kilka razy z Kamilem Nowakiem, wspomnienia ze stażu w radiu wróciły i idea prowadzenia nowego kanału gdzieś indziej niż tylko na fejsie czy instagramie coraz bardziej mi się zaczęła podobać.  

3 czerwca 2020
7 zdań, które nie działają, a wciąż je dzieciom powtarzamy

Są takie zdania, które wypowiadamy z nadzieją, że w czymś one pomogą. Powtarzamy je, wierząc, że coś one przekażą. I faktycznie - przekazują. To, że nie działają albo to, że potrzebujemy zwyczajnie coś z siebie wyrzucić. Bo na tym polega magia części z tych powszechnych tekstów - służą temu, żebyśmy sami wyrzucili z siebie emocje. […]

1 czerwca 2020
Zobacz, jak ten kącik przemienił się w domowe biuro oraz jak wygląda moja praca z dziećmi w domu.

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official