Opowiem ci, mamo...

Joanna Jaskółka
1 lutego 2015

Udostępnij wpis

 

 

Obiecałam wam, że w weekend odnowię cykl "Nasza Biblioteka" i tak się stanie. Na początek coś, co polecam z całego serca każdemu - zarówno dziecku, jak i rodzicowi. O jednej z tych książek pisałam już jakiś czas temu, dziś z radością mogę polecić całą serię, bo między innymi ona znalazła się wśród urodzinowych prezentów Kosmyka.

 

 

download (4)

 

download (3)

 

Do książeczki o mrówkach, o której pisałam tutaj, dołączyły dzisiaj pozycje:

 

"Co robią auta"

"Co robią żaby"

"Co robią pająki" 

 

 

Wszystkie one są znakomicie przygotowane, porządne [szybko się nie zepsują!], przepięknie zilustrowane, ćwiczą spostrzegawczość, umiejętność opowiadania historii i sprawdzą się faktycznie dla dziecka w każdym wieku. Mam wrażenie, że za kilkanaście lat te pozycje będą tym dla naszych dzieci, czym dla nas były te małe kwadratowe książeczki z serii "Poczytaj mi mamo". Nie wiem, jak wy, ale ja najbardziej pamiętałam tę o daktylach. Dziwnym trafem, moje dziecko nie lubi wierszyka o daktylach, natomiast mrówkami, żabami i autami cieszy się jak wariat. Dość powiedzieć, że przygotowania do urodzin odbyły się bezproblemowo, bo książki dostał z samego rana i zatonął w nich na dobre dwie godziny. Uf!

EDIT: Po roku obcowania z nimi książeczki robią taką samą furorę.

 

Jeśli szukacie książkowego "masthewu" dla dziecka, to właśnie znaleźliście. Każdą z  tych pozycji powinniście mieć na półce 🙂

Piszę to i uciekam świętować urodziny Kosmyka. Zdjęcie tortu na instagramie 🙂

 

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
6 sierpnia 2020
17 zabaw, które pomogą ci pracować bez problemu i zawracania gitary

No i jest. E-book o 150 darmowych zabawach dla dzieci już wylądował w sklepie i wzruszam się każdego dnia, gdy czytam pozytywne recenzje i podziękowania. Więc ja też chcę podziękować. Mój e-book by nie powstał, gdybym nie ogarnęła swojego domowego biura i gdyby dzieci skakały nade mną bez zajęcia. Zajęcie udało mi się znaleźć  - […]

29 lipca 2020
Ile tracą nasze dzieci, gdy przeprowadzamy się z miasta na wieś, na zad*pie? [podkast]

Pytań od rodzin, które rozważają opuszczenie miasta i przeniesienie się na wieś, dostaję miesięcznie kilka. Coraz więcej tych rodzin, których kierunek z miasta na wieś bardzo interesuje. Co ciekawe na Mazurach, do szkoły mojego dziecka, dołączy w przyszłym roku kilkoro dzieci, których rodzice schronili się przed pandemią w swoim letnim domku i postanowili zostać tu […]

22 lipca 2020
Do kogo krzyczą rodzice i czemu robię ludzi w ch*ja [podkast]

Otóż i jest. Pierwszy odcinek podkastu. Nigdy nie sądziłam, że zacznę znowu gadać do mikrofonu, ale od kiedy pogadałam  kilka razy z Kamilem Nowakiem, wspomnienia ze stażu w radiu wróciły i idea prowadzenia nowego kanału gdzieś indziej niż tylko na fejsie czy instagramie coraz bardziej mi się zaczęła podobać.  

3 czerwca 2020
7 zdań, które nie działają, a wciąż je dzieciom powtarzamy

Są takie zdania, które wypowiadamy z nadzieją, że w czymś one pomogą. Powtarzamy je, wierząc, że coś one przekażą. I faktycznie - przekazują. To, że nie działają albo to, że potrzebujemy zwyczajnie coś z siebie wyrzucić. Bo na tym polega magia części z tych powszechnych tekstów - służą temu, żebyśmy sami wyrzucili z siebie emocje. […]

1 czerwca 2020
Zobacz, jak ten kącik przemienił się w domowe biuro oraz jak wygląda moja praca z dziećmi w domu.

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

24 maja 2020
Zostań w domu z przyjemnością i zrób z dziećmi kopytka

Kopytka to ulubione danie moich dzieci. I bywa tak, że zanim podam obiad, to chłopcy są już napełnieni po czubki uszu podjadaniem świeżo wyciąganych z wody kopytek. Tylko że... kopytka zawsze robi moja mama. Ja nigdy się nie odważyłam zrobić ich samodzielnie.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official