Tag: matka opowiada

11 sierpnia 2013
Wszyscy na pokład, czyli o żeglowaniu z dzieckiem

Żegluję od ponad dwudziestu lat. Po raz pierwszy weszłam na jacht jako niespełna sześcioletni grzdyl. Nie powiem, że mi się podobało, ale z biegiem czasu pokochałam żeglarstwo i poczułam, że to jeden z niewielu sportów stworzonych specjalnie dla mnie. Kiedy pojawił się Kosmyk, pierwszym, o czym pomyślałam, gdy ukazały się pierwsze promienie wiosennego słońca, to... […]

6 sierpnia 2013
Cukierki na grzeczność

Ktoś ostatnio poczęstował Kosmyka cukierkiem, przez co całe moje męczeństwo, polegające na histerycznym rozdzieraniu zozoli w łazience i wpychaniu do gęby trzynastu naraz, żeby dziecko przypadkiem nie zobaczyło i nie zachciało,  poszło się... na marne poszło. Cukierek Kosmykowi zasmakował do tego stopnia, że otrzymał zaszczytną nazwę "lody", czego nie dorobiła się nawet ukradziona mamie czekoladka. […]

5 sierpnia 2013
Sposób na krnąbrnego Kosmyka

Z plaskacza. Z główki. Piąstką. Grabiami. Miotłą. Kamieniem. Doniczką. Misiem. Butelką. Łopatką. Krzesełkiem. To tylko niektóre akcesoria pomagające Kosmykowi zlać matkę, ojca, babcię i nawijające się pod rękę dzieci. Szczytem było włożenie na ponad rocznego Tadzia krzesełka do karmienia. Pamiętacie mój tekst "Rodzicu - nie mów tak do dziecka!" [KLIK]. Im dłużej obserwuję Kosmyka, tym […]

31 lipca 2013
Dziecko wychowane w lesie

Urodziłam się 31 lipca 1985 roku w małej mieścinie, której nazwa w trybie rozkazującym oznacza czynność kreślenia na kartce papieru dziwnych znaków, co je literami nazywają. Fakt obchodzenia urodzin w wakacje i to  dzień po własnym ojcu stał się moim przekleństwem, a jednocześnie wybawieniem, bo nie musiałam się z nikim dzielić paczką cukierków. Już wtedy […]

21 lipca 2013
Mama da loda!

Kiedy nasi przyjaciele dowiedzieli się, że jestem w ciąży, obstawiali, że pierwsze słowa naszego dziecka będą związane z piwem, wódką lub fajkami. Fakt. Zmieniliśmy styl życia, ale i tak w oczach naszych znajomych byliśmy ostatnią z możliwych par, które mogłyby mieć coś takiego jak dziecko. Gdzie w ogóle dziecko? Oni? On jedyne, co spożywa to […]

12 czerwca 2013
Trampolina i konewka

Czasami tak niewiele potrzeba, żeby dziecko oddało się spokojnej zabawie... Zwykła konewka zajęła Kosmyka na 40 minut, a ja, zamiast odpoczywać lub robić cokolwiek niezwiązanego z dzieckiem, jak urzeczona wpatrywałam się w to cudne zjawisko...  Kosmyk ubrany jest tutaj w prezenty od "matki Damiana, babci Kosmy" 😉 O butach mogliście przeczytać TUTAJ. A bodziak pod […]

1 czerwca 2013
I nadeszła prawda...

Kiedy mieszka się z rodzicami, oczywiste jest, że kiedyś puszczą nerwy. I może nagle się okazać, że nawet największy dom staje się za ciasny dla wszystkich... Mi puściły. Nie wytrzymałam. Spakowałam Kosmyka w wózek i udałam się do naszego starego, wciąż czekającego na generalny remont domu [więcej o chałupie naszej TUTAJ]. Przy okazji miałam okazję […]

30 maja 2013
Rozmowa podsłuchana

Jak już doskonale wiecie, uwielbiam podsłuchiwać turystów... - Gdzie my, kurde, jesteśmy? - mówi młodzieniec, lat mniej więcej 15. - Nie mam pojęcia, ja chciałam być teraz na imprezie u Gośki - mówi młoda dziewoja, wiek podobny. - Mazury, kurde, gdzie są Mazury... też się staremu uwidziało, żeby w jakieś chaszcze nas przytargać... Gdzie my, […]

1 maja 2013
Dlaczego nie wolno chodzić na cmentarz?

Do historii przeszły już jej niebanalne odzywki, wkurzająca nonszalancja i denerwujące zabobony, nawyki. Już kiedyś wam pisałam o mojej babci - wróżce i malarce. Wszystko można o niej powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest standardowa.  

3 kwietnia 2013
Mazurska chałupa

Kiedy rozkuwali ściany, zobaczyłam pod tynkiem równo ułożoną trzcinę. Dopiero wtedy doszło do mnie, że całe swoje dzieciństwo spędziłam w prawdziwej mazurskiej gajówce, jednej z nielicznych, jakie się ostały.

22 lutego 2013
O śliwce w kłopocie

Kosmyk nauczył się mówić "tak" i "nie". To znaczy "nie" mówi ładnie. "tak" wymawiane jest bez "k". Te dwa słowa są rodzicom bardzo przydatne. Nie trzeba się domyślać, o co dziecku chodzi. Można się już zapytać i dziecko wyrazi swoje zdanie. Ale słowa są też zdradliwe i matka może czasem poczuć się jak śliwka w […]

12 lutego 2013
Czego Matce się nie mówi

Komentarza nie będzie. Rodzice niech przeczytają i skorygują, jeśli zachodzi potrzeba. Bezdzietni niech zakodują i dopytają się ewentualnie, dlaczego tak, a nie inaczej.      

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official