Tag: matka opowiada

7 września 2014
Matka odpowiada, czyli filmik dla wytrwałych

Prosiliście mnie, żebym znowu nagrała jakiś filmik. Niektórzy wręcz błagali [pozdrawiam!], ale do tej pory jakoś się nie składało. Sprzęt nie ten, net za wolny, a i inspiracji w lesie mało. Korzystając więc z okazji, jaką dało mi kręcenie filmiku "Podzielmy się miłością", a także z możliwości, jakie miałam dzięki Robertowi z Pokochaj Mazury, na […]

10 listopada 2013
Po co matce bezdzietna koleżanka?

Zazwyczaj matki narzekają na swoje bezdzietne koleżanki, które ośmielają się nie rozumieć tego, jak bardzo życie komplikuje się i zmienia, kiedy na świat przychodzi malutki brzdąc. Sama zresztą znęcałam się na znajomą, które ewidentnie nie czaiła pewnych rzeczy, a jej wyobrażenie o moim życiu bardzo odbiegało od rzeczywistości [KLIK]... Pamiętam też, jak znajoma narzekała, że […]

5 listopada 2013
Zazdrość to rzeczywistość

Zdaje ci się, że mieszkasz w najpiękniejszym miejscu na świecie. Wszystko ci się układa, interes się kręci, to, co robisz, daje ci ogromną satysfakcję, dziecko chowa się zdrowo, miłość kwitnie. Jesteś już pewien, że lepiej być nie może, że przekroczyłeś granice jakiegoś nienazwanego dotąd nieba, gdy nagle ktoś rezolutnie strąca cię z piedestału własnoręcznie ukutego […]

17 października 2013
Dokąd iść?

Przyszła wreszcie ta menda zapowiadająca najgorszy okres mojego życia, kiedy jedyne, o czym marzę, urzeczywistnia się w ciepłym swetrze i grubych skarpetach. Przyszła z tym swoim złotem spływającym na drogę, z tą swoją poranną grzywką srebrną, z tymi drgającymi strunami wiatru. Ona przyszła. A ja wyszłam jej na spotkanie. Długo chodziliśmy z Kosmykiem po lesie. […]

14 października 2013
Bajeczka dla Kosmyka

Już wam kiedyś pisałam o tym, że Kosmyk często budzi się w nocy. Budzi się płacze, żądając najczęściej piosenki lub bajeczki. O ile z tym pierwszym nie mam problemu, znam sporo piosenek, to z drugim już idzie mi gorzej - dlatego dziś proszę o pomoc. Kosmyk bardzo lubi konie. O tym też już kiedyś wam […]

13 października 2013
Są takie dni, których nie chcemy...

Są takie dni, że wstając z łóżka, zaczynasz odliczać godziny do wieczora. Znasz to? To dręczące uczucie, że nie chcesz, nie masz ochoty, nie wyrabiasz, nie masz pomysłu ani na siebie, ani na otaczający cię świat... Jeśli nie masz dziecka, to ok. Wszyscy to jakoś przeżyją. Gorzej, gdy tego ranka obudzi cię płacz malucha, a […]

24 września 2013
Dykteryjka na głowie

Tak się wczoraj rozpisałam [KLIK], że zapomniałam o przepięknym przykładzie dziecięcej logiki, jakiego ostatnio miałam szczęście być świadkiem. Kimże bym była, gdybym się nią z Wami nie podzieliła? No kim? Czytajcie! Pewnego dnia, gdy wyjątkowo mocno świeciło słońce, wyszłam z Kosmykiem na dwór zażyć drobinę świeżego powietrza. Dziecko zachciało baby, więc udaliśmy się do piaskownicy […]

23 września 2013
Sama w domu w środku lasu

Nie chciałam wam się zwierzać z tej informacji, bo dbam o jakieś tam moje bezpieczeństwo, ale teraz już mogę coś wyznać. Otóż chłop w zeszłą niedzielę znów wyjechał na poligon, a w zesżły poniedziałek na Cypr polecieli też dziadkowie, z którymi jak wiecie mieszkam. Zostałam na siedem dni całkiem sama w środku lasu i okazało […]

19 września 2013
Gdy nie ma prądu...

Tak się złożyło, że przez kilka ostatnich dni regularnie koło drugiej wyłączają nam prąd. Mam wrażenie, że robią to specjalnie, żeby nie było nam za dobrze na tym naszym sielskim, anielskim, obfitym w atrakcje zadupiu...

12 września 2013
Matka na skraju wyczerpania

Dobra, zaczynam mieć powoli tego dość. Ręce mi się trzęsą, słowa z trudem wyrzynają mi się z ust, a sprawność umysłowa spadła poniżej najniższego szczebla przeciętności. Moja mama powiedziałaby, żebym nie jęczała, bo ona miała gorzej i w ogóle ja to teraz jadę ferrari po autostradzie, ale co jest bardziej niebezpieczne - wyboista droga czy […]

6 września 2013
O tym, jak koń matkę zawstydził

Kosmyk się zakochał. Obiekt westchnień ma grzywkę, piękne oczy, cztery nogi i ogon. Przeciwna temu niestandardowemu związkowi matka starała się podjąć wszelkie kroki, żeby miłość tę wykurzyć ze ślicznej główki synka. Oto historia, jak bardzo jej się nie powiodło... W ogóle cała sprawa z koniem zaczęła się od pamiętnej choroby Kosmyka. Pierwszy raz wtedy zobaczył […]

25 sierpnia 2013
Czy warto myć czyste dziecko?

- Ty, zobacz, godzina 17, a on wcale nie jest jeszcze taki brudny... - powiedział mi dokładnie tydzień temu chłop. - To co z nim robimy? - zastanowiłam się. - Chodź, weźmiemy go na tę twoją górkę, żeby się ubrudził, przecież to głupio myć wieczorem prawie czyste dziecko! I pojechaliśmy... Ta górka to był nasz, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official