blog

Po trzydziestce się zepsułam i żadne domowe sposoby na choroby niestety się nie sprawdziły

 

Kiedy piszę ten tekst temperatura zeszła mi do 38 stopni i powoli zaczynają ustępować skurcze mięśni i potworny ból stawów. Mogę już wstać o własnych siłach i jestem w stanie sama zrobić sobie herbatę. Ktoś powie – phi, normalna sprawa przy grypie. Ale ja przeważnie podczas grypy ogródek kopałam albo robiłam długości na basenie…

 

 

Więcej …

Zło i ciemność przeganiam wyobraźnią, czyli lista książek dla dzieci na długie, jesienne wieczory

Oj, jak dawno nie było zestawienia książkowego. Fakt, że niewiele kupowałam, bo mieliśmy sporo czytania z poprzedniej książkowej dostawy, ale ta się powoli kończy i zaczyna brakować ciekawych książek do poczytania. Inna sprawa, że coraz częściej zaczynam polegać na audiobookach, ale tam, mimo wszystko, nie znajdę tych pozycji, które interesują mnie najbardziej, no i przede wszystkim nie widać pięknych ilustracji. Zapraszam więc na kolejną odsłonę Naszej Biblioteczki, tym razem książki dla dzieci na długie zimowe wieczory, zarówno dla młodszego, jak i starszego dziecka.

 

Więcej …

Żadna lista obowiązków dwulatka w moim domu nie istnieje, a mój dwulatek i tak rozwala system!

Internet pełen jest list dotyczących obowiązków dwulatka. Wszystkie są krótkie, bo cóż może zrobić dwulatek? Powsadzać ubranie do pralki, posprzątać zabawki, odnieść talerz do zlewu i w sumie chyba tylko tyle. Żadna z tych list nie sprawdziła się w naszym domu ani przy pierwszym, ani przy drugim dziecku. Bo moje dzieci chcą więcej. Ale myślę, że nie tylko moje. Jeśli więc liczysz na to, że w twoje oczy wpadnie wiarygodna lista obowiązków dwulatka, to się mylisz, sorry.

 

 

Więcej …

Czy tylko ja MAM ochotę, żeby ktoś inny płacił moje rachunki?

Nie raz i nie dwa wspominałam, że nie przepadam za zakupami. Są dla mnie kłopotliwe, bo nie lubię tłumów i zawsze mam problem z wyborem i zdecydowaniem się na konkretny produkt, ofertę czy usługę. Stąd też moje wszystkie listy zakupowe, skrupulatne planowanie obiadów i śniadań oraz kupowanie na zapas większej liczby produktów, co zawsze uzasadniam mieszkaniem na wsi. Ale w mieście też to robiłam, więc uzasadnienie marne. Nie przepadam też za opłacaniem rachunków i pamiętaniem o wszystkich terminach płatności poszczególnych faktur, więc zrzucam to na innych. Moje bolączki odeszły jednak w zapomnienie,  gdy w wakacje odebrałam telefon z propozycją przetestowania całkiem nowej platformy – MAM.

 

Więcej …

Obok tego dziecka na zdjęciu stoi jeszcze 10 osób. Nie wierzysz? W takim razie masz problem.

To była nasza standardowa wyprawa do sklepu. Chłopcy takie uwielbiają, bo zawsze umawiamy się, że mogą wybrać sobie przysmaki na cały tydzień. Chodziliśmy po sklepie, a ja raczej ja biegałam za Dasiem, który dzierżył swoją żyrafę-dinozaura, gdy na naszej drodze pojawiła się pani z wózkiem, tłumacząca ostro dziewczynce w wieku mojego syna, żeby ta przestała bredzić o swoich wymyślonych przyjaciołach. Że ma już tego dość, że nie zamierza o nich słuchać i dziewczynka ma się wreszcie zamknąć i pozwolić zrobić kobiecie zakupy.

 

Więcej …