Czas się pożegnać - chcemy czy nie, pewne rzeczy musimy zakończyć.

Joanna Jaskółka
26 marca 2020

Udostępnij wpis

Czas się pożegnać i powiedzieć sobie stop. Czas pewne sprawy zakończyć i rozstać się z uśmiechem na ustach.

 

 

 

Ten tekst to ostatni tekst związany z moją półroczną współpracą z Panią Swojego Czasu. Z jej strony to był eksperyment, z mojej  - druga tego typu stała współpraca, której nie mogłam się nie podjąć, bo produkty Oli towarzyszyły mi długo przed rozpoczęciem w ogóle rozmów o jakiejkolwiek kooperacji.

 

Ten tekst to ostatni tekst związany z moją półroczną współpracą z Panią Swojego Czasu.

 

#kursoksiążka "Asertywność i pewność siebie"

 

I piszę go z uśmiechem, bo to była naprawdę fajna współpraca:

 

→  napisałam dobry poradnik dla rozpoczynających swoją przygodę z ogrodem warzywnym [tutaj, a tutaj kontynuacja o permakulturze]. Swoją drogą oba te teksty znajdą się w ebooku o ogrodach, nad którym wciąż, mimo przeciwności i dwójki dzieci w domu, pracuję.

 

Segregator Dżunglove

 

Karteczki pełne czasu

→ opisałam, jak udaje mi się planować zakupy i kiedy ludzie w panice robili zapasy z radością czytałam podziękowania czytelniczek, że dzięki mnie się ogarnęły i podeszły do tego wyzwania ze spokojem i rozsądnie.

 

→Zrobiłam też małe podsumowanie moich początków planowania  i tego, jak wyglądała moja droga do zostania ambasadorką.

 

Planer pełen czasu

 

→ Publicznie przyznałam się do prokrastynacji [jakby normalnie nikt nigdy tej dziedziny nie uprawiał]

 

→Najbardziej chyba dumna jestem z tekstu o sprzątaniu i o tym, jak pracować z dzieckiem w domu.

Planer pełen czasu
Planer pełen czasu

 

To niesamowite, że cała współpraca z Panią Swojego Czasu bazowała na tekstach, które teraz są aktualne jak nigdy wcześniej. Moja babcia zajmuje się wróżbami, ale nigdy nie konsultowałam z nią tego, co się wydarzy. Jakoś tak intuicyjnie przygotowywałam się do opcji, że tak, jak jest teraz, może być. Że planowanie zakupów, planowanie życia w trudnych warunkach, konieczność już właściwie posiadania własnych warzyw, własnych zbiorników wodnych [o tym wkrótce]  jest opcją prawdopodobną. I choć wolałabym, żeby tak nie było, to mimo wszystko jestem wdzięczna, że intuicyjnie jakoś skupiłam się na tych rzeczach. I w życiu. I na blogu.

 

Ja zresztą jestem tak kiepska w kłamaniu, że nie umiałabym opisywać czegoś, co aktualnie nie jest mi bliskie. Czasem, stałe i takie najwierniejsze czytelniczki, pytają, czemu nie mam więcej reklam, czemu nie robię tego, tamtego i jeszcze owego. Odpowiedź jest prosta - jak czegoś nie czuję, to tego nie robię. Szkoda mi energii na przekonywanie siebie do czucia czegoś, czego nie czuję. A jak siebie nie przekonam, to innych też mi się nie uda [dlatego, podejrzewam, moje dzieci do dziś nie przekonały się do buraków. Ja ich nie czuję, nie umiem w buraki, nie lubię ich robić, więc dzieci też nimi plują aż po sufit. I stąd też pewnie wynika niechęć starszaka do pracy domowej. Ja ją traktuję jak zło konieczne, więc i on ma na prace domowe, brzydko mówiąc, wywalone].

 

 

I tak.

 

Kiedy zaczynałam współpracę z Panią Swojego Czasu, współpracę, za którą mi płacono i stawałam na rzęsach, żeby teksty, w ramach tej współpracy były wartościowe i ciekawe, miałam w sobie taki strach, czy dam radę. Czy mi się uda. Czy wszystkim będzie się podobało [wiadomo, że wszystkim nigdy nie będzie się podobało, wbijam to sobie od lat do głowy i wciąż łapię się na tej nierealnej do spełnienia potrzebie].  Czy będę miała pomysły na teksty. Czy dam radę robić zdjęcia i opracowywać tematy.

 

 

A teraz, kiedy ten etap się kończy [no, może będzie jeszcze jakiś epilog - ja w dalszym ciągu z planera korzystam i będę korzystać] mam w sobie takie poczucie radości - że stworzyłam fajne teksty, że one się dobrze czytały, że są to treści, które moje dziewczyny na grupie linkują w odpowiedzi na pytania, że ja przez najbliższe lata nie będę się tych tekstów wstydzić i że większość będę mogła przypominać za rok czy dwa bez poczucia żenady.

 

Lubię takie współprace i takich sobie życzę na przyszłość. Są często wymagające i zmuszają do usystematyzowania wiedzy [o matko, przed tekstem o permakulturze i ogrodzie myślałam, że wiem dużo, ale żeby opisać i odpowiednio przekazać to, co wiem, przeczytałam ze cztery książki. Dużo też mnie kosztowała recenzja książki o asertywności  - bo mimo wszystko pisanie o swoich słabych stronach i o tym, nad czym się pracuje, nie jest łatwe.]. Ale też są bardzo satysfakcjonujące - wiadomości od dziewczyn, które wzięły się za siebie, przybijanie wirtualnej piątki, kiedy pod tekstem czytasz, że któraś dziewczyna cieszy się, że ja też lubię PSC, moja radość, kiedy czytam, że ktoś też lubi PSC jak ja i poleca. To daje olbrzymią radość.

 

I tak - po 12 tekstach [wszystkie znajdziecie po tagu "pani swojego czasu" na moim blogu, a na instagramie mam specjalnie wyróżnione stories o PSC] żegnam się z Panią Swojego Czasu. Blogowo. Bo realnie czekam na kolekcję #pastelove. Cudowną wiosenną kolekcję zeszytów, która po tych szaroburych miesiącach ni to zimy, ni to wiosny, ujmuje mnie rześką radosną paletą kolorów. Ja się zapisałam na info o starcie sprzedaży, a ty ?

 

[Po kliknięciu w baner, będziesz mogła się zapisać.]

 

 

 

No i najważniejsze - wstrzymuję oddech - co ty myślisz o takiej formie współpracy i tekstach, które powstały w jej ramach? Masz jakieś ulubione?

\

Wpis powstał we współpracy z Panią Swojego Czasu

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
16 września 2020
Ten dzień, gdy po ośmiu latach zostałam w domu sama

Wstaję z krzesła, odwracam się i jakoś dziwnie zaczepiam nogą o krawędź krzesła, że lecę twarzą na podłogę i dziękuję w duchu za duże cycki amortyzujące upadek. Leżę na ziemi i analizuję, co się stało. W domu jest cicho. Nikt nie słyszał mojego upadku, nikt nie widzi mojej rozplaskanej na podłodze dupy. W domu jestem […]

6 sierpnia 2020
17 zabaw, które pomogą ci pracować bez problemu i zawracania gitary

No i jest. E-book o 150 darmowych zabawach dla dzieci już wylądował w sklepie i wzruszam się każdego dnia, gdy czytam pozytywne recenzje i podziękowania. Więc ja też chcę podziękować. Mój e-book by nie powstał, gdybym nie ogarnęła swojego domowego biura i gdyby dzieci skakały nade mną bez zajęcia. Zajęcie udało mi się znaleźć  - […]

29 lipca 2020
Ile tracą nasze dzieci, gdy przeprowadzamy się z miasta na wieś, na zad*pie? [podkast]

Pytań od rodzin, które rozważają opuszczenie miasta i przeniesienie się na wieś, dostaję miesięcznie kilka. Coraz więcej tych rodzin, których kierunek z miasta na wieś bardzo interesuje. Co ciekawe na Mazurach, do szkoły mojego dziecka, dołączy w przyszłym roku kilkoro dzieci, których rodzice schronili się przed pandemią w swoim letnim domku i postanowili zostać tu […]

22 lipca 2020
Do kogo krzyczą rodzice i czemu robię ludzi w ch*ja [podkast]

Otóż i jest. Pierwszy odcinek podkastu. Nigdy nie sądziłam, że zacznę znowu gadać do mikrofonu, ale od kiedy pogadałam  kilka razy z Kamilem Nowakiem, wspomnienia ze stażu w radiu wróciły i idea prowadzenia nowego kanału gdzieś indziej niż tylko na fejsie czy instagramie coraz bardziej mi się zaczęła podobać.  

3 czerwca 2020
7 zdań, które nie działają, a wciąż je dzieciom powtarzamy

Są takie zdania, które wypowiadamy z nadzieją, że w czymś one pomogą. Powtarzamy je, wierząc, że coś one przekażą. I faktycznie - przekazują. To, że nie działają albo to, że potrzebujemy zwyczajnie coś z siebie wyrzucić. Bo na tym polega magia części z tych powszechnych tekstów - służą temu, żebyśmy sami wyrzucili z siebie emocje. […]

1 czerwca 2020
Zobacz, jak ten kącik przemienił się w domowe biuro oraz jak wygląda moja praca z dziećmi w domu.

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official