Paznokcie, paznokcie, paznokcie

Joanna Jaskółka
5 listopada 2017

Udostępnij wpis

Czasem ludzie pytają się mnie, czemu mam takie zaniedbane dłonie. Paznokcie krótkie, niepomalowane, czasem obgryzione. Dziwię się, kiedy ktoś mnie pyta. Wszak kilka miesięcy temu miałam piękne niebieskie hybrydy... całe trzy tygodnie! Po trzech tygodniach wlazła mi drzazga, zrobił się zastrzał pod paznokciem i on cały zszedł razem, niestety i ku mojemu przerażeniu razem z hybrydą.

Potem, nie zważając na odrastający paznokieć, zapuściłam znowu - na całe dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach młodszy dostał awersji na ubranie i przy którejś próbie założenia spodni na wyjazd zadarłam na raz trzy najbardziej reprezentacyjne płytki.

Ale się nie poddałam. Nawet wtedy, kiedy złamałam jeden paznokieć, zakładając sobie rajstopy. Nawet wtedy, kiedy obtłukłam sobie całą rękę, wrzucając drewno do piwnicy, którego wcale wrzucać nie musiałam, ale co miałam stać i patrzeć? To pomogłam. Nie poddałam się, kiedy kolejny raz weszła mi jakaś zadra i schrzaniłam sobie kolejny paznokieć. Nie poddałam się, kiedy któregoś razu na drogę wybiegły nam łanie i tak mocno trzymałam psa, że aż mi się wyrwał, niwecząc moje hodowane tak skrupulatnie resztki paznokcia na wskazującym palcu. Nie poddałam się, kiedy porządkowałam podwórze i zdarłam nie tylko rękawiczki, ale też... wiadomo.

Ale dziś, dziś kiedy rano zamiast jabłka, sparzyłam sobie całą rękę i to nawet dzieci nie było przy mnie, po prostu jestem ofiarą, dziś, kiedy sobie tę rękę sparzyłam i obserwowałam rosnące bąble, dziś właśnie stwierdziłam, że wcześniej niż zwykle rozpalę w piecu, bo dziecka z tą ręką nie przebiorę, sama też ubrać się nie bardzo mogę, to rozpalę. I poszłam rozpalić. I rozpaliłam, ale jako że dziś właśnie jestem ofiarą, to wzięłam taki kołek, który wejść nie chciał. Ze łzami w oczach robiłam kung-fu, podnosząc nogę na wysokość cycków i usiłując wkopać ten kołek do pieca, ale ni cholery, nie dało rady. Wreszcie, zrezygnowana walnęłam w niego ręką i... poszło. Ale tak poszło, że chwila minęła, zanim udało mi się wyciągnąć rękę przygniecioną w wyniku rotacji innym kołkiem. Ocalałe paznokcie, na myśl o tym, że mogłam tak utknąć z nogą w piecu, zeżarłam, siedząc we łzach na podłodze obsypanej popiołem, a potem uśmiechnięta wdrapałam się po schodach na górę, gdzie od 20 minut nawoływały mnie krzykiem dzieci, które przez ostatnią godzinę nic ode mnie chciały, ale w momencie, w którym rozpalałam, nagle zaczęły przeraźliwie mnie potrzebować.

I kiedy czasem ludzie pytają się o moje ręce, bo to nieładnie, żeby kobieta miała zaniedbane, a czemu nie zapuścisz, a przecież to tak ładnie, sradnie z paznokciami, mam ochotę wykrzyczeć takiej osobie, żeby się cieszyła, że jeszcze mam czym jej fuck you pokazać. Palców jeszcze nie straciłam. Mimo częstego używania siekiery.

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
16 września 2020
Ten dzień, gdy po ośmiu latach zostałam w domu sama

Wstaję z krzesła, odwracam się i jakoś dziwnie zaczepiam nogą o krawędź krzesła, że lecę twarzą na podłogę i dziękuję w duchu za duże cycki amortyzujące upadek. Leżę na ziemi i analizuję, co się stało. W domu jest cicho. Nikt nie słyszał mojego upadku, nikt nie widzi mojej rozplaskanej na podłodze dupy. W domu jestem […]

6 sierpnia 2020
17 zabaw, które pomogą ci pracować bez problemu i zawracania gitary

No i jest. E-book o 150 darmowych zabawach dla dzieci już wylądował w sklepie i wzruszam się każdego dnia, gdy czytam pozytywne recenzje i podziękowania. Więc ja też chcę podziękować. Mój e-book by nie powstał, gdybym nie ogarnęła swojego domowego biura i gdyby dzieci skakały nade mną bez zajęcia. Zajęcie udało mi się znaleźć  - […]

29 lipca 2020
Ile tracą nasze dzieci, gdy przeprowadzamy się z miasta na wieś, na zad*pie? [podkast]

Pytań od rodzin, które rozważają opuszczenie miasta i przeniesienie się na wieś, dostaję miesięcznie kilka. Coraz więcej tych rodzin, których kierunek z miasta na wieś bardzo interesuje. Co ciekawe na Mazurach, do szkoły mojego dziecka, dołączy w przyszłym roku kilkoro dzieci, których rodzice schronili się przed pandemią w swoim letnim domku i postanowili zostać tu […]

22 lipca 2020
Do kogo krzyczą rodzice i czemu robię ludzi w ch*ja [podkast]

Otóż i jest. Pierwszy odcinek podkastu. Nigdy nie sądziłam, że zacznę znowu gadać do mikrofonu, ale od kiedy pogadałam  kilka razy z Kamilem Nowakiem, wspomnienia ze stażu w radiu wróciły i idea prowadzenia nowego kanału gdzieś indziej niż tylko na fejsie czy instagramie coraz bardziej mi się zaczęła podobać.  

3 czerwca 2020
7 zdań, które nie działają, a wciąż je dzieciom powtarzamy

Są takie zdania, które wypowiadamy z nadzieją, że w czymś one pomogą. Powtarzamy je, wierząc, że coś one przekażą. I faktycznie - przekazują. To, że nie działają albo to, że potrzebujemy zwyczajnie coś z siebie wyrzucić. Bo na tym polega magia części z tych powszechnych tekstów - służą temu, żebyśmy sami wyrzucili z siebie emocje. […]

1 czerwca 2020
Zobacz, jak ten kącik przemienił się w domowe biuro oraz jak wygląda moja praca z dziećmi w domu.

Osiem lat piszę tego bloga i piszę [a raczej pisałam] go zawsze na kolanie. Pamiętam, że kiedy otworzyłam firmę i postawiłam na internetową działalność, obiecywałam sobie, że za zarobione na blogu pieniądze zrobię sobie wreszcie prawdziwe biuro. Niestety, wszystkie zarobione na blogu pieniądze wydawałam zawsze na jakieś głupoty: jedzenie, rachunki albo drzwi do domu.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official