To była jedna z ciekawszych akcji, w jakich brałam udział. Zmęczona ciągłymi pytaniami, czemu okulary, w których chodzę na co dzień, są przekrzywione lub uwagami “Hej! Masz przekrzywione okulary”, jakbym nie widziała siebie w lustrze, postanowiłam wreszcie zainwestować i kupić sobie drugie okulary. 

Bo jak oddam pierwsze do naprawy [a są krzywe, bo się zepsuły], to nie będę widzieć nic, moje oczy ostatnio znoszą gorzej soczewki, a drugie oko w ogóle na nie reaguje. Więc chodziłam sobie tak z przekrzywionymi okularami, wy mi wysyłałyście wiadomości, że mam okulary przekrzywione i wreszcie wzięłam byka za rogi i postanowiłam sprawić sobie nowe. Żebym miała jakieś na zastępstwo. I żeby nie było, że to ja wybrałam źle, postanowiłam, że to wy zdecydujecie, jakie okulary będą w zastępstwie zatknięte na moim nosie.

 

Skorzystałam z usług Domowej Przymierzalni Kodano – tam wybrałam okulary, które przysłali mi do domu i spośród nich wybieraliście.

 

  1. Dolce&Gabbana 2. Ray Bany [okrągłe tutaj, moich już nie ma], 3. Ray Ban 4. Woodys [na razie tylko jedne, ale za chwilę oddaję moje, więc będą dostępne]

 

 

Na początku wybierałam między okrągłymi Ray Banami [2]  i panterkowymi Dolce&Gabbana [1]. Oczywiście okrągłe wszystkim skojarzyły się z Harry’m Potterem, więc wygrały Dolce. Potem walczyły ze sobą czarne Woodys [4] i białe Ray Bany [3]. Wygrały białe, bo strasznie mi się zaczęły podobać i namawiałam do tego. Ale jak już zestawiłam ze sobą białe [3] i panterkę [1], szczerze wyrażając nadzieję, że wygrają białe, to oczywiście…

 

Białe sromotnie przegrały 🙂 Uzasadnialiście to tym, że w ciemnych faktycznie mi lepiej, choć jak potem wrzuciłam to zdjęcie na instagram, to część mnie przepraszała, że jednak to białe [a raczej bezbarwne] bardziej mi pasują. Kilka osób napisało mi, że zagłosowało z ciekawości na panterkę Dolce, co zrobię, jak wygrają nie te, które chcę – dziękuję, na własnej piersi wyhodowani, wy! Eh!

No co miałam zrobić? Powiedziałam, obiecałam, w kulki nie dmucham. Tym bardziej że oznaczyłam kodano na instastory i oni zobaczyli moje dylematy oraz żal, że ta panterka nie jest różowa i wysłali mi taką wiadomość:

 

I wiecie, co? No? Znaleźli! Więc tym sposobem faktycznie będę miała kształt oprawek taki, jaki wybrali mi czytelnicy, ale za to w kolorze o którym marzyłam. Uff!

 

KULISY WYBORU OKULARÓW

 

Dostałam kilka pytań o to, czy nie boję się, że wybierzecie coś, co mi się nie podoba. Po pierwsze – strona kodano.pl ma takie możliwości, że mogłam sobie dobrać dokładnie takie okulary, jakie chcę [o tym za chwilę], a po drugie – koszt waszego ewentualnego wyboru rekompensowały mi wiadomości na instastory, z których dowiadywałam się, że moja twarz jest owalna, pociągła, kwadratowa, trójkątna i nie pasuje do któryś okularów,  szczególnie że mam delikatne, mocne, wyraźne, mało wyraźne rysy twarzy, a moje szare, niebieskie i zielone oczy to już w ogóle najlepiej widać w tamtych oprawkach, a nie tych 😀 Dawno nie miałam takiej radości! Ale nie martwcie się, ja też nie umiem jasno określić koloru moich oczu 🙂

 

 

 

DOMOWA PRZYMIERZALNIA KODANO

 

Kiedy wspomniałam, że mogłam sobie wybrać cztery okulary i przymierzyć je w domu, wciąż pytałyście, gdzie tak można. Wysyłałam linki, ale postanowiłam jeszcze podsumować ostatecznie, jak to wszystko wyglądało. Otóż możesz sobie wybrać cztery pary okularów do łącznej wartości 1000 zł i je zamówić [będziesz musiała wpłacić 1 zł, ale ta kwota jest zwracana, opłata wyłącznie w celach weryfikacyjnych]. Kiedy zamówienie do ciebie przyjdzie, masz 10 dni na testowanie, sprawdzanie, a jeśli potrzebujesz pomocy, możesz podpytać koleżanek, rodzinę lub zrobić konkurs [jak ja]. Jeśli opublikujesz na insta swoje zdjęcie w okularach z hashtagiem #tryKODANO to ekipa ze sklepu ci pomoże 🙂 Ja jestem pod wrażeniem, że udało im się wydobyć moje różowe oprawki spod ziemi 🙂

 

Plusów jest mnóstwo, ja, oczywiście, znajdę minusy: tempo znikania okularów jest mega szybkie. Dwie z moich par, które wybierałam, są już niedostępne. Nie wiem, czy to wy je wykupiliście, ale jeszcze na etapie wyboru z dnia na dzień zniknęły wszystkie kolory moich Dolce&Gabana i zostały panterki, a z bezbarwnych zostały tylko te, które wybrałam. Czasem nie ma więc możliwości zamówienia do domu jakichś oprawek, bo w sklepie jest np. ostatnia para. Ale wtedy przy większości oprawek jest opcja “wirtualnego lustra” i to działa całkiem nieźle, ja w ten sposób zdecydowałam się właśnie na te białe i na panterki, co by nie mówić – pierwsze i drugie miejsce.

 

 

Wirtualne lustro to coś, co mi bardzo pomogło, ale oprócz tego fajne jest to, że nie przejmuję się przesyłką kurierską – zamawiam okulary, one do mnie przychodzą, a kiedy chcę je odesłać, kontaktuję się przez podany numer z kodano i zamawiam kuriera, który za darmo do mnie przyjeżdża i odbiera paczkę. Ja z  nazwą wybranych oprawek, zamawiam je na stronie kodano zgodnie z wytycznymi na recepcie.

 

Podoba mi się też to, że nie mam przed oczami miszmaszu jak w salonie optycznym. Chcę białe okulary? Mogę wybrać, że pokażą mi tylko białe i do tego w określonym przeze mnie kształcie i cenie. To sprawiło, że nie dość, że okulary wybrałam w domu, to jeszcze zrobiłam to w ciągu godziny! Godzinę, to ja do salonu optycznego bym jechała w mojej sytuacji! No i mimo tego, że czasem te okulary znikają, to jednak… jest ich tam mnóstwo. Naprawdę. Od najniższych cen po takie z wyższej półki. Każdy znajdzie, co mu pasuje najlepiej.

 

No i tym sposobem udało się – wybrałam. Okulary przyszły takie jakie chciałam, dokładnie takie, jakie wybraliście, choć nie w tym kolorze, ale jednak ten sam model. No to, jak, no jak, pasują?

 

 

 

 

No i jak?

 

W ostatecznym wyborze zastępczych okularów,

jak widzicie, pomogło mi Kodano.pl. Dziękuję serdecznie! 

 


Natomiast jeśli interesują cię wpisy ode mnie, zainstaluj sobie, proszę, aplikację na telefon, gdzie będziesz mogła w każdej chwili spojrzeć, czy nie pojawiają się jakieś nowe wpisy: Tu wersja na Android, a tu na IOS.    Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na facebooku [jeśli chcesz widzieć, co tam piszę],  zawsze też jestem na instagramie, więc tam możesz zerkać, co gadam na żywo ?  dziękuję! A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam [tutaj].