Oj, już dawno nie pisałam o nowych książeczkach dla malucha, książki dla dwulatka to temat, który zaczynam ogarniać. Może dlatego, że młodszy nie pała aż tak wielką miłością do książeczek jak starszak, ale z każdym miesiącem czytamy przy nim coraz więcej i standardem już jest czytanie podczas kąpieli, gdy chłopcy wylegują się w ciepłej wodzie. A mamy też swoje hity, z którymi młodszy przybiega na tych swoich krótkich nóżkach i z głośnymi okrzykami domaga się czytania. Myślę więc, że starszak będzie lubił książki w normie 🙂 Zapraszam na nasze nowości i książki dla dwulatka sprawdzone przez mojego osobistego syna.

 

„Gdy wieczór przychodzi” i „Na nocnym niebie”

Gabriele Clima , Wydawnictwo Wilga

książki dla dwulatka
książki dla dwulatka

 

To jedne z ulubionych książeczek Adaśka. On kocha wszystkie książeczki z bajerami: okienkami, przesuwankami i różnymi takimi. Książeczki świetnie się sprawdzają przy wieczornym rytuale zasypiania, kiedy koło 18 zaczynamy się powoli wyciszać. Wprowadzają w wieczorny nastrój i przygotowują do snu. Mimo że są u nas od maja i oglądamy je co drugi, trzeci dzień, wciąż wyglądają jak na zdjęciach, czyli ciężko je zniszczyć 🙂

 

„Gdy przychodzi wieczór” kupisz tutaj.

„Na nocnym niebie” kupisz tutaj. 

książki dla dwulatka
książki dla dwulatka

 

„Mydło”

Małgorzata Strzałkowska, Wydawnictwo Bajka

 

 

Ta książeczka, jak sama nazwa wskazuje, spędza u nas najwięcej czasu w łazience i mobilizuje chłopców do szorowania szyi i brzuszka – czym? Mydłem, oczywiście 🙂 Muszę pochwalić rymy i rytm. Rytm jest idealny i świetnie się to czyta. A chłopcy chętnie słuchają.

 

„Mydło” kupisz tutaj.

 

 

„Mamo, chcę jeść!

Zbigniew Dmitroca, Wydawnictwo Egmont

 

 

Książeczka „przed obiadem”, bo sprawia, że wszyscy otwierają szeroko paszczę 🙂 O serii książeczek z Akademii Mądrego Dziecka pisałam już we wpisie o „Książki dla niemowlaka„m wydaje mi się, że to idealne książki dla dwulatka. Akurat nasze „Koła i kółka” od tamtego czasu uległy naturalnemu rozpadowi, ale sama książeczka wciąż żyje, a ja dokupiłam kolejną do kolekcji. Bo tak jak starszak traktuje dziurkowe bajery w książkach bez większego entuzjazmu, tak młodszy za nimi szaleje.

 

„Mamo, chcę jeść” kupisz tutaj.

 

„Pisklak”

Dorota Gellner, Wydawnictwo Bajka

 

Kolejna ulubiona bajeczka Adaśka, bo występuje w niej „jajo”, czyli rzecz, którą Adaś umie świetnie mówić, świetnie rozpoznawać i do tego smakuje mu na śniadanie. Tu wskazówka dla tych, co martwią się, że ich dzieci nie chcą czytać – kupujcie im książeczki o tym, co dzieci fascynuje. Moje wybory są idealnie wkomponowane w gust młodszego dziecka 🙂

„Pisklaka” kupisz tutaj. 

 

„Znajdź różnice”

Herve Tullet, Wydawnictwo Insignis

 

Starszak znajduje różnice dość szybko, dla młodszego to zabawa i prawdziwy wysiłek, ale to, czego nie znalazł miesiąc temu, teraz znajduje z palcem w nosku. Po tej książce można też pisać zmywalnym markerem, żeby zaznaczyć, co się już znalazło 🙂

 

„Znajdź różnicę” kupisz tutaj. 

„Paluszkowa olimpiada”

Herve Tullete, Wydawnictwo Insignis

 

Książeczka kreatywna, jej bohaterem jest buźka, którą trzeba namalować na paluszku dziecka. Paluszek podnosi ciężar, skacze do basenu, boksuje, a wreszcie odbiera medal. Chłopcy się biją o książeczki z tej serii i nie wróżę im długiego życia u nas, ale wciągają ich, a obcowanie z książką jest dla mnie ważniejsze niż sama książka 😉

 

„Paluszkową olimpiadę” kupisz tutaj.

 

 

„Zabawa w oczka”

Herve Tullet, Wydawnictwo Insignis

 

 

A z tym cudeńkiem chłopcy biegają i próbują mnie przestraszyć. Albo siebie. Czasem też starszak chce ze mną rozmawiać jako kotek czy potworek. Adasio bawi się tą książką przed lusterkiem. Nasz tak zwany zajmowacz czasu, bardzo fajny!

 

„Zabawę w oczka” kupisz tutaj. 

 

„Ruszaj w drogę!”

Herve Tullet, Wydanictwo Insignis

 

Tą książką zaciekawią się ci, co czytali wpis o zabawach dla dzieci pobudzających integrację sensoryczną.  Aksamitna droga, po której trzeba wodzić paluszkiem też jest ciekawym doznaniem. Co ciekawe – młodszy wodzi po niej doskonale, a starszak nie może wytrzymać długo. Co nie zmienia faktu, że zachęcamy go do pokonania całej drogi. Chociaż troszkę niech się przyzwyczaja.

 

„Ruszaj w drogę” kupisz tutaj. 

„Gra cieni”

Herve Tullet, Wydawnictwo Insignis

 

 

Książeczka, która uratowała mi pupę, kiedy przez kilka godzin nie było prądu. Zapaliliśmy świece i rzucaliśmy cienie na ścianę. Cienie książeczka daje piękne, ale starszak pokazał młodszemu inną zabawę – malowanie po szablonach mazakami. Mazaki się z książeczki ścierają, a na kartce zostaje bardzo ciekawy ślad.

„Grę cieni” kupisz tutaj. 

 

„Myszka”

Dorota Gellner, Wydawnictwo Bajka

Zastanawiałam się, czy tej książeczki nie dodać do wielkiej listy książeczek o emocjach i uczuciach, jaką mam już w połowie przygotowaną, bo na listę ‚książki dla dwulatka” może być ciut za trudna, ale zdecydowałam, że niech to będzie zapowiedź. Przepiękna historia o tym, jak czujemy złość, starach, smutek, szczęście, radość. Czyli całą masę uczuć, jakich doświadczają dzieci. [o nazywaniu emocji pisałam tutaj]. Bardzo potrzebna książeczka, która pokazuje, że emocje nie są ani złe, ani dobre. Są po prostu. A to, że odczuwamy je tak, a nie inaczej, nie sprawia, że jesteśmy dziwni.

 

„Myszkę” kupisz tutaj.

 

„Raz dwa trzy…”

Joanna Bartosik, Wydawnictwo Widnokrąg

 

O tych książeczkach wspominałam już w tym wpisie, ale od tamtego czasu znajdują się w naszym topie. Starszak zna je na pamięć i sam już je potrafi przeczytać młodszemu. Młodszy uwielbia każdą stronę, zna na niej każdy najmniejszy szczególik i jeśli przewrócę kartkę, nie pokazując paluszkiem wszystkiego, to jest afera i trzeba czytać od nowa. Serdecznie polecam książeczki z tej serii, wiem, że hipnotyzują maluchy.

„Raz, dwa trzy mówimy” kupisz tutaj.

„Raz, dwa, trzy słyszymy” kupisz tutaj. 

 

 

Jeśli chodzi o książki dla dwulatka, mam jeszcze kilka propozycji, ale z nimi wpasuję się na koniec września chyba – nie chcę mieć na sumieniu waszych portfeli. Natomiast, jak już wspomniałam, szykuję mega ogromny wpis o książeczkach pokazujących i uczących dzieci [i rodziców] o emocjach. Ostatnio przyszła mi ogromna paczka z kolejnymi pozycjami, właśnie kończymy je czytać i między sobą recenzować, więc myślę, że niedługo skończę ten wpis kobyłę i będę mogła poradzić wam, jak pomóc dzieciom radzić sobie z tak trudnymi emocjami jak strach, złość, smutek czy szaleńcza, obłąkańcza radość i ekstaza 🙂 Czekacie? Czekacie? Powiedzcie, że czekacie, komu ja książki pokażę, jak nie wam? 🙂

  • M.

    Dobry wieczór 🙂
    Jeden moich ulubionych tematów. Polecam gorąco książki z serii Revensburger (https://www.amazon.de/Flughafen-Wieso-Weshalb-Warum-junior/dp/3473332925 ).
    Oczywiście da się je czytać nawet po niemiecku 🙂 są napisane prostym językiem lub wykazać się inwencja twórcza 😀
    Mój młody jest w nich zakochany, są wykonane bardzo dobrze, na pewno warte swojej ceny.
    Już widzę, że dzięki Tobie wzbogacimy swoją biblioteczkę 😀
    Pozdrawiam

  • Dorota Wilk-Drapała

    Witam. A moze ktos polecic jakies ksiazki dla 3.5 latki o rozladowaniu zlosci, emocjach? Mamy z corka problem, jak sie zezlosci to bije, uderza innych, pokazuje jezyk. Rozmowa i tlumaczenie nie pomagaja:(

    • O złości będzie w przyszłym tygodniu. Jak rozmawiasz w córką, co jej tłumaczysz?

      • Dorota Wilk-Drapała

        Ze bicie innych jest nieladne, ze innych to boli i jest im wtedy smutno. Ze przeciez jej (mojej corki) nikt nie bije to dlaczego ona tak robi innym? Czasem bez zastanowienia potrafi uderzyc w twarz czy w ramie/noge bo po prostu nie spodobala jej sie jakas odpowiedz od innej osoby, ktos nie dal jej tego czego akurat chciala. Czasem chce zwrocic na siebie uwage i kopie, szczypie. Bardzo sie tez obraza, robi zacieta mine i sie nie odzywa.

  • JAdzia Deerenberg

    Czekamy, czekamy na kolejny wpis 🙂

  • Mam coś zupełnie innego 😏 „Pozwól, że Ci opowiem..” Bucay.
    Takie bajki niby dla dorosłych ale jak jedną z nich, na głos przeczytałam córce (3,5 roku) ciągle prosi o więcej.
    Co ważne, książka nie ma obrazków !!! A mimo to wciąga Natę jak ruchome piaski albo jak… śmietana
    Przykładowa bajka tutaj: http://todopieropoczatek.pl/trudne-sytuacje/jak-zapanowac-nad-domowym-chaosem-i-czy-oplaca-sie-odpuszczac/

  • Danusia Gola

    Pisklaka, mydło i myszkę co najmniej kilkanaście razy dziennie dostaję do czytania. Znam na pamięć i jestem w szoku, że moje 12 miesięczne dziecko, które książek ma od groma zawsze i tak przynosi te 3 – świadomie je wybiera spośród sterty innych. Z jednej strony już patrzeć na nie nie mogę, z drugiej cieszę się bardzo, że widzę u niej zapał do książek. Także czytam milion pięćset sto dziewięćset razy to samo 😂

  • całą serię Tulleta kupiłam podczas mojej poprzedniej wizyty w Polsce, jutro przyjeżdżam znowu i już wiem, że znowu będę miała problem ze spakowaniem się w drogę powrotną… ach, te Blogerki 😉

  • KarolinaBŻ

    Świetne zestawienie, dziękuję! To i każde inne jest bardzo pomocne przy kompletowaniu naszej biblioteczki. Uwielbiamy ilustracje Emilii Dziubak, uczymy się mówić przy Puciu itd. ale wielu książek w ogóle nie znamy, a takie zestawienie ułatwi nam kolejne zakupy <3