Szorty z Kosmyka, czyli dialogi z dwulatkiem

Joanna Jaskółka
20 kwietnia 2015

Udostępnij wpis

 

 

Szorty z Kosmyka zaczęły się 3 stycznia 2014 roku - tutaj. To zapis rozmów z moim synem praktycznie od początków jego mówienia.  Zapisywałam je skrupulatnie przez prawie rok, tworząc swoiste świadectwo, jak bardzo w tak krótkim czasie może zmienić się zasób słów dwuletniego dziecka.

 

 

 

1. 

 

 

Sylwester. Zabawa trwa. Kosmyk biegnie do pokoju gości i wraca stamtąd z plasterkiem sera w łapce.

- Mamo, mam ser! Lubię ser! Ludzie mają ser.


- My też mamy ser, Kosmyku. - odpowiada zdumiona namiętnością synka do nabiału matka.


- Nie, ludzie mają dobry ser. Ja lubię ser ludzi!

 

 

 

2. 

 

 

 

Z cyklu "Spostrzeżenia"


- O, mama ma włosy - mówi Kosmyk - i tata ma włosy! I baba ma włosy! I dziadek ma [chwila wahania]... włosy. Tak. Ma!

- Kosmyku, a ty co masz na główce? - pyta się mama.

- Ja mam loki!

 

 

3. 

 

 

Kosmyk pobiegł do kuchni i słyszę, że mnie tam woła.

- Mamo! Brudne!

Idę, spodziewając się, że brudne są tylko rączki.

- Co jest brudne, Kosmyku?

- Dłoga brudna. O tu! Duzo wody!

- O, faktycznie, a kto tak wylał dużo wody na podłogę? - zupełnie serio się zastanawiam, przygwożdżona jakąś niemocą chyba, nawet podejrzewam: dziadka, chłopa, siebie... Ale dziecko mnie sprowadza do rzeczonej podłogi:

- Ja lałem!

- Ojej, ale to nie specjalnie, niechcący wylałeś tyle wody na podłogę? - pytam, bo kretynizm mnie już opętał całkowicie, a moja matka miała dostać pierwotnie na imię Nadzieja.

- Ja cjalnie lałem. O tak!

I moje dziecko, żeby głupiej matce pokazać, jeszcze raz specjalnie wylało wodę na podłogę.

 

 

4. 

 

 

- AŚKAAAAA - drze się chłop z kuchni.

- Aśkaaaaa! - drze się wraz z ojcem Kosmyk.

Coś mi się wydaje, że niechcący zapoczątkowaliśmy przedwczesną modę na zwracanie się do rodziców po imieniu...

 

 

5. 

 

 

Kosmyk dorwał szczotkę do zmiatania i zawzięciej usiłuje jej użyć.

- Co robisz, Kosmyku - pyta się tata.

- Pomiatam! - odpowiada dziecię.

 

 

6.

 

 

Słyszę, że dziecię wierci się w łóżeczku. Podchodzę i głaszczę po głowie:

- Śpij Kosmyku, a jak będzie ci źle, to przyjdź do mamusi...

- No pszeciesz! - odpowiada przez sen moje dziecko.

 

 

7.

 

 

Rodzice oglądają film. Jest romantycznie. Za świeczki robi nam mała lampka. Za ogromne łoże - kanapa. Nagle do pokoju wchodzi Kosmyk.

- Mamo! Na basen idziemy!

Z kanapy rodzice lądują na podłodze...

 

 

8. 

 

 

Śniło mi się, że ktoś ładuje mi na plecy ciężarówkę, potem ciągnie za włosy i mówi "nie pij". Następnie coś mi przemknęło po nogach i miałam wrażenie, że to ucieka kot z wyrwaną sierścią. W końcu usłyszałam szum wody i paniczny krzyk "tkało się, mamo!". Pomyślałam, że przecież zostawiłam korek w umywalce i co za głąb leje wodę do umywalki z korkiem, woda może się wylać. W końcu ktoś z mokrymi nogami wlazł mi do łóżka i powiedział "wszędzie moko mamo jest". I się do mnie przytulił.

I to nie był sen.

 

 

9.

 

 

Kosmyk podchodzi do mnie ze łzami w oczach:

- Mamo, klopot mam! Brakuje jednego bruma!

Problemy dzieci są takie aktualne. Kiedyś, gdy dziadkowi ktoś zawinął samochód, też przyszedł ze łzami w oczach do swojej matki i powiedział, że mu brakuje. Jednego bruma.

 

 

 

10. 

 

 

- Chodź, Kosmyku, lulu!

- Nie! Baba lepiej lula mnie!

- Baba? To nie będę lulać, pośpiewam ci.

- Nie! Baba lepiej piewa!

- To chodź, okryję cię kołderką.

- Nie! Baba lepiej krywa!

- A kto cię lepiej zaraz w kosmos wystrzeli?

- Mama!

- No to chodź z mamą lulu. Lepiej.

Tak się sprawy załatwia!

 

 

11. 

 

 

Chłop: Chodź, Kosmyku, se kawę zrobimy!

Kosmyk: Tata kawe pije pszecież! Ja pije mleko!

 

 

12. 

 

 

- Kosmyku, chodź, weźmiemy tę szarfę, obwiążemy cię, zawiążemy kokardę, podejdziesz do babci i powiesz "Jestem twoim prezentem", ok?

- Nie! Ja jestem ja! A nie prezent!

 

 

13. 

 

 

Monolog Kosmyka:

- Gdzie jest tata nasz?

- Hm... nie ma.

- W pacy chyba jest!

- Yhyyy. W pacy! No tak! W pacy jest!

- Czekamy pszecież na tate.

- No! Czekamy!

A wszystko to podczas spoglądania przez okno na drogę.

 

 

14. 

 

 

Goście, którzy odwiedzili pensjonat na weekend, stoją już ubrani w drzwiach i się żegnają. Kosmyk się niecierpliwi:

- Pa pa! Jechajcie goście już!

No cóż. Muszę porozmawiać trochę z synem o gościnności...

 

 

15.

 

 

- Dziadku! Dziadku! - woła Kosmyk.

- Co, Kosmyku - odpowiada dziadek.

- Ciura w statku!

 

 

16. 

 

 

- Kosmyku, dziś kończysz dwa latka! Jesteś już dużym chłopcem!

- Nie jestem duzy! Mama duza jest! Malutki jestem jesce ja!

 

 

17.

 

 

Kosmyk skacze na łóżku. Tata asekuruje. Nagle Smyk staje w miejscu, kładzie palec na brodzie i trwa tak w milczeniu.

- Kosmyku, co robisz? - pyta się tata.

- Myślę ja!

- A o czym myślisz? - ciągnie tata.

- O kakaniu!

Nawet tak prosty proces jak skakanie musi zostać dogłębnie przemyślany...

 

 

18. 

 

 

Kosmyk skacze na łóżku. Nagle siada, z impetem odchyla głowę i lekko uderza nią o zagłówek łóżka.

- Przepraszam! - krzyczy głośno - Przepraszam!

- Łóżko przepraszasz? - pytam się.

- Nie! Głowę przepraszam! - odpowiada.

 

 

19.

 

 

Kosmyk pod opieką babci szaleje w kuchni. Wyciągnął pokrywki od garnków, rozsypał ziarenka słonecznika i knuje kolejne psoty. Do kuchni wchodzi dziadek i babcia mu się głośno zwierza:

- Kosmyk dziś jest niegrzeczny!

- Jesteś niegrzeczny Kosmyku? - pyta się dziadek.

- Nie! Jestem tylko wesoły! - odpowiada Kosmyk.

 

 

20. 

 

 

Wrzaski podczas zmiany pieluszki i ubierania, które miały miejsce  jeszcze kilka miesięcy temu, konfrontuję z dzisiejszą odpowiedzią Kosmyka na moją prośbę, żebyśmy zmienili pieluszkę i ubrali się do wyjścia:

- Nie ma prawy mamo! Serio!

 

 

21. 

 

 

Tatuś do Kosmyka:

- Synku, przytulić cię na dobranoc?

- Nie tato, dzięki!

 

 

22. 

 

 

- Zobacz Kosmyku, jaką atencją pała Flejtuch do tego kocyka...

- Atencja... atencja... - powtarza Kosmyk.

- Nie wiesz, co to atencja? To takie coś, co ty okazujesz swoim brumikom.

- Ale tylko duzym! Mamo! Duzym tylko!

 

 

23. 

 

 

Kosmyk szuka czegoś w szafie.

- Nie znaleźć bluzki ja! - lamentuje.

- Kosmyku, mówi się "nie mogę znaleźć bluzki" - poprawia tata.

- Mamo! Tata tez nie znaleźć bluzki!

 

 

24. 

 

 

- Kosmyku, może drugie śniadanie?

- Nie, mamo, nie jestem głodny. Nawet piernika nie zjem!

 

 

25. 

 

 

- Mamo! Tato! Mam powiedzenia!

- Co Kosmyku mówisz?

- Mam powiedzenia!

- Masz coś do powiedzenia?

- Tak! Mam powiedzenia!

- A co masz do powiedzenia?

- TAM. SOM. DRZWI.

 

 

26. 

 

 

Stresuję się, więc siedzę. A siedząc, słyszę, jak mój syn mówi przez sen:

- Nic nie zumiesz!

Niedawno skończył dwa latka, a już niezrozumiany przez świat.

Jak mamusia!

 

 

27. 

 

 

- Mamo! Mamo! - krzyczy Kosmyk pół do czwartej rano.

- Kosmyku, która godzina? - pytam się cała jeszcze w sennym amoku!

- Najlepsza mamo! Najlepsza!

 

 

28. 

 

 

- Mamo! Mamo!

- Kosmyku, mama jest zła.

- Ojej, mama jest zła?

- Tak, mama jest zła. Włosy nie chcą jej się ułożyć.

- Ojej! To przeciesz straszna katastrofa!

Przynajmniej on mnie rozumie...

 

 

29.

 

 

Kosmyk wypił dziś mleczko i zażądał żelek. Ok, mówię, chodź. Stawiam go na blacie i pytam, gdzie mogą być te nasze żeleczki. Kosmyk otwiera jedną szafkę - nie ma. Drugą szafkę - nie ma. Trzecią szafkę - są!

- O! Tu są te moje małe skurczybyki!

 

 

30. 

 

 

Pod prysznicem:

- Mamo! Podlewaj Kosmyka!

 

 

31. 

 

 

Kosmyk idzie, dzierżąc w dłonie naręcze brumików. Nagle potyka się i brumiki wylatują na podłogę.

- No nie! - wścieka się Kosmyk - Chwili spokoju z wami nie mogę mieć!

 

 

32.

 

 

- Kosmyku, pora już na kąpiel i lulanie.

- Nie mamo, jeszcze śniadam mojom kolacje!

 

 

33. 

 

 

Jedziemy do miasta. Kosmyk zauważa dużo nadjeżdżających z naprzeciwka samochodów:

- Babciu! Ile brumików!

- Masz rację, Kosmyku, ciekawe, gdzie jadą te brumy?- próbuje zagaić rozmowę babcia.

- W drugą stronę babciu, przecież! - odpowiada Smyk.

 

 

34. 

 

 

Babcia na dworze z Kosmykiem:

- Chodź, wytrę ci nos chusteczką, bo zaraz gil wyleci i go zjesz!

- Już zjadłem, babciu!

 

 

35. 

 

 

- Mamo! - krzyczy Kosmyk, pędząc w moje ramiona - Kocham cię chyba!

- Chyba? - pytam się zdziwiona.

- Chyba nie! - odpowiada mój synek.

 

 

36. 

 

 

- Kosmyku, większego bałaganu nie mogłeś zrobić? - pytam, załamana rozrzuconymi po całym pokoju zabawkami...

- Nie, mamo, niestety nie!

 

 

37. 

 

 

Wieczorna refleksja Kosmyka przed snem:

- Mamo! Ja jestem Kosmyk, a ty jesteś ty, wiesz?

 

 

38. 

 

 

- Mamo! Żądam kolacji!

- Mówi się proszę, Kosmyku.

- Mamo! Proszę i żądam kolacji!

 

 

39. 

 

 

Wieczorne czytanie książeczki z tatusiem:

- Tato, jaki to kwiatek?

- Czerwony.

- Dobrze. A to jaki kwiatek?

- Niebieski.

- Dobrze. A tato, jaki to kwiatek?

- Kosmyku, to nie kwiatek, to żyto.

- Tato, głuptasie, to żółty kwiatek!

 

 

40. 

 

 

- Mamo, jak było w poluleku?

- Yyyy... nie mam zielonego pojęcia, Kosmyku [co to jest poluleku - w domyśle].

- A ja, mamo, nie mam czerwonego pojęcia!

 

 

41. 

 

 

Kosmyk je z babcią grejpfruta łyżeczką. Łyżeczka nagle wylatuje z rączek Kosmyka i upada na podłogę.

- Babciu! Podnieś tę łyżeczkę! - rozkazuje Kosmyk.

- Jak to podnieś? Co to znaczy "podnieś"? - oburza się babcia na tak bezczelny rozkaz.

- Babciu, "podnieś" to takie słowo!

 

 

42. 

 

 

- Mamo! Nie chcę myć włosów i nóg!

- Kosma, to masz problem, bo albo myjemy od góry, albo od dołu.

- Nie mamo, ty masz problem, ja nie chcę przecież!

 

 

43. 

 

 

- Gdzie mój puder! - drę się z sypialni - Kosmyku, widziałeś mój puder?

- Chwilę!

- Nie chwilę, tylko proszę sobie przypomnieć, czy widziałeś mój puder?

- Widziałem. Chwilę.

- A co się stało po chwili?

- Zamknąłem kibelek.

 

 

44.

 

 

W Mikołajkach:

- Mamo, fajne to miasto, ale domy wszystko zasłaniają!

 

 

45. 

 

 

Kosmyk skacze wokół taty i nagle wpada na niego i nogą przygniata mu...

- Ała! Moje jaja! - drze się ojciec.

- E tam, tato, mały kłopot. - odpowiada synek.

 

 

46. 

 

 

- Mamo! Daj mi banana!

- Kosmyku drogi, zjadłeś już kolację, wypiłeś mleczko, zażyczyłeś sobie jeszcze jogurcik, później winogrona, teraz banana, co jeszcze zrobisz, żeby odwlec moment kąpieli i pójścia spać?

- Babcia jeszcze obierze mi kiwi!

 

 

47. 

 

 

- Kosmyku, mieszkasz tutaj sam, masz

jakichś swoich przyjaciół? - spytała się pani, co przyjechała na odpoczynek.

- Mam! Najlepszych przyjaciół! Mamę i tatę!

 

 

48.

 

 

- Pohamuj swe emocje, synku! - powiedziałam do Kosmyka usiłującego zadźgać kolegę kijem.

- Nie pohamuję, mamo! - odpowiedział Kosmyk. - pokopię tego chłopczyka!

- Powściągnij się, synu, bo kolega jest starszy i zrobi ci z tyłka jesień średniowiecza, zobaczysz!

- No dobra. Powściągnę. Nie lubię jesieni!

 

49.

 

- Kosmyku albo jesz kolację, albo wrzucam cię do wanny! Wybieraj!

- Nie, mamo, sama se wybielaj. Albo będę niegrzeczny, albo pójdę na dwór i będę płakał!

 

50.

 

 

- Nie jestem brumem! - stwierdza zdumiony Kosmyk - Nie mam przecież kół!

 

51. 

 

 

- Kosmyku, co powiesz na drzemkę?

- Kagetorycznie odmawiam!

 

52. 

 

Tata ] bawi się z Kosmykiem w pokoju obok. Nagle słyszę:

- Tato! Zwaliłem konia! Zwaliłem konia!

- No, Kosmyku, zwalisz jeszcze jednego?

- Tak! Pewnie.

I proszę mi powiedzieć, jak ja mam w spokoju pracować? No jak? Jeśli oni od czterdziestu minut zwalają te plastikowe koniki ze stołu?

 

53. 

 

Wysypał piasek z doniczki na łóżko, polał to wodą, dokładnie przyklepał. Potem rozsypał po pokoju klocki i podarł cały papier toaletowy na małe kawałeczki.

Dopiero wieńczący dzieło, pełen zadowolenia okrzyk:

- No! To matka się wkurzy!

 

54. 

 

- Kosmyku, smakują ci lody?

- Nie mam czasu na dyskusje! Spożywam!

 

55.

 

- Mamo! Dziś był taki upalny dzień, wiesz?

- Wiem.

- Było dziś bardzo upalnie.

- Tak.

- To był taki upalny dzień!

- Yhy.

- Prawda?

- Tak.

- I dalej jest upalnie, wiesz?

- Nie, już nie.

- Jest upalnie!

- Nie jest już!

- Mamo, nie kłóć się ze mną. Zakańczam tom dyskusjem!

 

56.

 

Dziecko skrada się cicho, kieruje się w stronę furtki w zamiarze ucieczki. W ostatniej chwili zagradzam mu drogę.

- Mamo, jesteś taka wariatka! - śmieje się synek.

Tak. To ja.

 

57.

 

- Mamo! Z tego kocyka!

- Co z kocyka?

- No z tego kocyka!

- Ale co z tego kocyka?

- Z tego kocyka, mamo!

- Ale ja nie wiem, o co ci chodzi, dziecko!

- Z tego wynika, że nie jesteś mądra! Jesteś tylko dobra!

 

58.

 

- Kosmyku, już jest bardzo późno, idziemy się kąpać i spać!

- Mamo! Ty naprawdę jesteś niesforna!

 

59. 

 

Wieczór, głaszczę Kosmyka do snu. Nagle mój syn otwiera oczy i mówi:

- Mamo! Słuchaj mnie uważnie!

- Słucham cię synku - odpowiadam i zdumiona powagą sytuacji czekam, co takiego ważnego chce mi dziecko przekazać.

- Jest sprawa, mamo! Przygotuj mi mleko!

Zdumiona odpowiedzialnością, jaka na mnie spoczęła, zapewniam, że mleko przygotuję, podnoszę się i kieruję w stronę drzwi. Chwytam już za klamkę, gdy syn zakrzykuje za mną:

- Mamo, ale musisz się postarać! Zrób je porządnie!

 

60.

 

- Mamo będziesz dzisiaj zła?

- Nie wiem, czemu pytasz?

- Bo bądź dzisiaj zła. Bardzo zła.

- Jeśli zrzucisz całą pościel z łóżka na podłogę, to będę zła!

- I będziesz krzyczeć?

- Nie, nie będę, będzie mu smutno, że chcesz mi zabrudzić poduszki, które ostatnio wietrzyłam i prałam.

- A jak to wszystko poleję wodą to będziesz zła?

- Kosmyku, czy ty chcesz mnie specjalnie rozzłościć?

- Tak!

- Czemu?

- Bo ty tak machasz rękami jak jesteś zła! To takie zabawne! Jak stary ptak tak machasz!

- ....

- Mamo?

- ...

- Mamo!

- Co?

- Dlaczego jesteś zła?

 

61.

 

O poniższej sytuacji przypomniała mi czytelniczka która odwiedziła nas z rodziną w sierpniu. Podczas śniadania, jej tata nie mógł napatrzeć się na Kosmyka, który pałaszował naleśnika czy inny twarożek. Tata czytelniczki tak się zapatrzył w mojego synka, aż wreszcie Kosmyk poczuł się obserwowany, podniósł głowę, zmierzył tatę czytelniczki poważnym wzrokiem i powiedział:

- Co się tak patrzysz, głuptasku? Jedz swoje śniadanie!

 

62. 

 

Wędrujemy z Kosmykiem po lesie, ale naraz Kosmyk staje, mówi, że nie ma już sił iść i prosi, żeby wziąć go na rączki. Jesteśmy niedaleko domu, więc mówię:

- Kochany, a na pewno nie dojdziesz do domu na nóżkach? To zaraz już za zakrętem...

- Nie! Na pewno! Na rączkach muszę! Jestem zmęczony!

- Ojej... Skoro jesteś taki zmęczony, to w takim razie wezmę cię na rączki, zaniosę do domu i szybko położę spać!

- SPAĆ? O ty sprytna mamo... nie chcę już twoich rękawic!

 

63. 

 

Kosmyk nie chce jeść kolacji i babcia stara się pomóc, dokarmiając wnuczka co chwilę prawie jak niemowlaka. Zaczynam protestować, bo Kosmyk doskonale potrafi jeść sam i dokarmianie uważam za niepotrzebne rozleniwienie dziecka. Kosmyk, po moich protestach, zaczyna uważanie przypatrywać się talerzowi i nagle mówi:

- Idź już, mamo, idź. Ja zjem wszystko, ale idź!

Po kolejnej gorącej prośbie, żebym już poszła, decyduję spełnić życzenie syna i powoli kieruję się ku łazience. Idąc, słyszę:

- No babciu, poszła już sobie, teraz możesz mnie karmić!

 

***

 

Szorty skończyły się w listopadzie 2014 roku - wiązało się to ze zmianą szablonu bloga i brakiem pomysłu na dalszą ich formę. Coraz częściej krótkie rozmowy z synem zaczęły pojawiać się na moim prywatnym profilu [obserwujcie: tutaj] lub na profilu facebokowym Matki [tutaj]. Coraz częściej też stawały się na tyle wysublimowane, że aż prosiły o szerszy opis ["Jak się zrobić na bóstwo przy dziecku" lub "Rodzicielstwo bliskości, psia mać".]. Kwestia tego, czy wrócić do nich w dawnej formie, czy zostawić tak, jak jest, pozostaje do rozważenia 🙂

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
16 stycznia 2020
Ile jest wart szczery, biały i radosny uśmiech bąbelka?

Uśmiech bąbelka wart jest podobno wszystkie pieniądze. Podobno można nim również płacić, choć waluta to niepewna, VATu się z niej się nie odliczy, a i nie wszędzie przyjmują takie rozliczenie. Postanowiłam więc sprawdzić, ile taki uśmiech jest wart. Bo, co jak co, ale piękne oczy nie wystarczą. Uśmiech musi mieć swoją cenę.  

13 stycznia 2020
Do czego służą słuchawki wygłuszające i jak dziwnie wyglądają w nich dzieci na ulicy?

Swego czasu wdałam się w dyskusję na pewnej grupie, w której matka pytała, co może zrobić, kiedy jej córkę denerwuje strasznie hałas w szkole. Że dzieci krzyczą na przerwach i to strasznie córkę męczy. Doradziłam, bo nie wiem, czemu nie trzymałam języka za zębami, żeby kupiła córce słuchawki wygłuszające. Wyszła z tego dyskusja na trzy […]

9 stycznia 2020
Marzenie, które jak cień za mną krąży, na które codziennie się patrzę i które kiedyś wreszcie się spełni

To był maj, pachniała... ulica Anielewicza w Warszawie, a ja podjęłam decyzję, że spadam z tego miasta i więcej tu nie wrócę. Po siedmiu, prawie ośmiu latach mieszkania w stolicy, bogatsza o dwa kierunki studiów i dziecko, pakowałam manatki, bo... w sumie nie miałam nic do stracenia. Po latach ludzie będą mówić, że ej, ale […]

5 stycznia 2020
15 pomysłów, co zrobić z choinką po świętach - spalić, wyrzucić czy oddać?

Co roku o tej porze, niektórzy nawet wcześniej, a niektórzy później, większość zastanawia się, co zrobić z choinką po świętach. Z tym aktualnie rozsypujących się już wrakiem drzewka, które jeszcze tydzień temu cieszyło barwami i blaskiem, teraz jest nieco gorzej, bo ileż można stać, jeśli się zostało uciętym lub totalnie w nie swoim klimacie i […]

19 grudnia 2019
Czy można przeżyć miesiąc za mniej niż 1000 zł na posiłki?

Kolejny miesiąc minął, ja zrobiłam kolejne podsumowanie. Ostatnie w tym roku, bo w grudniu standardowo robię sobie przerwę od planowania i wyciągam wnioski z mojej spontaniczności. Dostałam kilka pytań od czytelniczek, postaram się więc na nie odpowiedzieć w tekście i na końcu wpisu. Na końcu na to najbardziej "gorące". Zobaczysz zresztą sama, że tobie przemknęło […]

9 grudnia 2019
Kredki dla dzieci, które dopiero zaczynają rysować albo zwyczajnie tego nie lubią

Po starszym synu, który rysować uwielbia i każdego dnia poświęca temu godzinę, a nawet więcej, niechęć młodszego do rysowania trochę mnie zaskoczyła. Wszak on bardzo dużo rzeczy robi tak, jak starszy brat i akurat stawiałam wszystko na to, że kredki dla dzieci będą obszarem największym kłótni. I się przeliczyłam.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official