Szorty z Kosmyka, czyli dialogi z dwulatkiem

Joanna Jaskółka
20 kwietnia 2015

Udostępnij wpis

 

 

Szorty z Kosmyka zaczęły się 3 stycznia 2014 roku - tutaj. To zapis rozmów z moim synem praktycznie od początków jego mówienia.  Zapisywałam je skrupulatnie przez prawie rok, tworząc swoiste świadectwo, jak bardzo w tak krótkim czasie może zmienić się zasób słów dwuletniego dziecka.

 

 

 

1. 

 

 

Sylwester. Zabawa trwa. Kosmyk biegnie do pokoju gości i wraca stamtąd z plasterkiem sera w łapce.

- Mamo, mam ser! Lubię ser! Ludzie mają ser.


- My też mamy ser, Kosmyku. - odpowiada zdumiona namiętnością synka do nabiału matka.


- Nie, ludzie mają dobry ser. Ja lubię ser ludzi!

 

 

 

2. 

 

 

 

Z cyklu "Spostrzeżenia"


- O, mama ma włosy - mówi Kosmyk - i tata ma włosy! I baba ma włosy! I dziadek ma [chwila wahania]... włosy. Tak. Ma!

- Kosmyku, a ty co masz na główce? - pyta się mama.

- Ja mam loki!

 

 

3. 

 

 

Kosmyk pobiegł do kuchni i słyszę, że mnie tam woła.

- Mamo! Brudne!

Idę, spodziewając się, że brudne są tylko rączki.

- Co jest brudne, Kosmyku?

- Dłoga brudna. O tu! Duzo wody!

- O, faktycznie, a kto tak wylał dużo wody na podłogę? - zupełnie serio się zastanawiam, przygwożdżona jakąś niemocą chyba, nawet podejrzewam: dziadka, chłopa, siebie... Ale dziecko mnie sprowadza do rzeczonej podłogi:

- Ja lałem!

- Ojej, ale to nie specjalnie, niechcący wylałeś tyle wody na podłogę? - pytam, bo kretynizm mnie już opętał całkowicie, a moja matka miała dostać pierwotnie na imię Nadzieja.

- Ja cjalnie lałem. O tak!

I moje dziecko, żeby głupiej matce pokazać, jeszcze raz specjalnie wylało wodę na podłogę.

 

 

4. 

 

 

- AŚKAAAAA - drze się chłop z kuchni.

- Aśkaaaaa! - drze się wraz z ojcem Kosmyk.

Coś mi się wydaje, że niechcący zapoczątkowaliśmy przedwczesną modę na zwracanie się do rodziców po imieniu...

 

 

5. 

 

 

Kosmyk dorwał szczotkę do zmiatania i zawzięciej usiłuje jej użyć.

- Co robisz, Kosmyku - pyta się tata.

- Pomiatam! - odpowiada dziecię.

 

 

6.

 

 

Słyszę, że dziecię wierci się w łóżeczku. Podchodzę i głaszczę po głowie:

- Śpij Kosmyku, a jak będzie ci źle, to przyjdź do mamusi...

- No pszeciesz! - odpowiada przez sen moje dziecko.

 

 

7.

 

 

Rodzice oglądają film. Jest romantycznie. Za świeczki robi nam mała lampka. Za ogromne łoże - kanapa. Nagle do pokoju wchodzi Kosmyk.

- Mamo! Na basen idziemy!

Z kanapy rodzice lądują na podłodze...

 

 

8. 

 

 

Śniło mi się, że ktoś ładuje mi na plecy ciężarówkę, potem ciągnie za włosy i mówi "nie pij". Następnie coś mi przemknęło po nogach i miałam wrażenie, że to ucieka kot z wyrwaną sierścią. W końcu usłyszałam szum wody i paniczny krzyk "tkało się, mamo!". Pomyślałam, że przecież zostawiłam korek w umywalce i co za głąb leje wodę do umywalki z korkiem, woda może się wylać. W końcu ktoś z mokrymi nogami wlazł mi do łóżka i powiedział "wszędzie moko mamo jest". I się do mnie przytulił.

I to nie był sen.

 

 

9.

 

 

Kosmyk podchodzi do mnie ze łzami w oczach:

- Mamo, klopot mam! Brakuje jednego bruma!

Problemy dzieci są takie aktualne. Kiedyś, gdy dziadkowi ktoś zawinął samochód, też przyszedł ze łzami w oczach do swojej matki i powiedział, że mu brakuje. Jednego bruma.

 

 

 

10. 

 

 

- Chodź, Kosmyku, lulu!

- Nie! Baba lepiej lula mnie!

- Baba? To nie będę lulać, pośpiewam ci.

- Nie! Baba lepiej piewa!

- To chodź, okryję cię kołderką.

- Nie! Baba lepiej krywa!

- A kto cię lepiej zaraz w kosmos wystrzeli?

- Mama!

- No to chodź z mamą lulu. Lepiej.

Tak się sprawy załatwia!

 

 

11. 

 

 

Chłop: Chodź, Kosmyku, se kawę zrobimy!

Kosmyk: Tata kawe pije pszecież! Ja pije mleko!

 

 

12. 

 

 

- Kosmyku, chodź, weźmiemy tę szarfę, obwiążemy cię, zawiążemy kokardę, podejdziesz do babci i powiesz "Jestem twoim prezentem", ok?

- Nie! Ja jestem ja! A nie prezent!

 

 

13. 

 

 

Monolog Kosmyka:

- Gdzie jest tata nasz?

- Hm... nie ma.

- W pacy chyba jest!

- Yhyyy. W pacy! No tak! W pacy jest!

- Czekamy pszecież na tate.

- No! Czekamy!

A wszystko to podczas spoglądania przez okno na drogę.

 

 

14. 

 

 

Goście, którzy odwiedzili pensjonat na weekend, stoją już ubrani w drzwiach i się żegnają. Kosmyk się niecierpliwi:

- Pa pa! Jechajcie goście już!

No cóż. Muszę porozmawiać trochę z synem o gościnności...

 

 

15.

 

 

- Dziadku! Dziadku! - woła Kosmyk.

- Co, Kosmyku - odpowiada dziadek.

- Ciura w statku!

 

 

16. 

 

 

- Kosmyku, dziś kończysz dwa latka! Jesteś już dużym chłopcem!

- Nie jestem duzy! Mama duza jest! Malutki jestem jesce ja!

 

 

17.

 

 

Kosmyk skacze na łóżku. Tata asekuruje. Nagle Smyk staje w miejscu, kładzie palec na brodzie i trwa tak w milczeniu.

- Kosmyku, co robisz? - pyta się tata.

- Myślę ja!

- A o czym myślisz? - ciągnie tata.

- O kakaniu!

Nawet tak prosty proces jak skakanie musi zostać dogłębnie przemyślany...

 

 

18. 

 

 

Kosmyk skacze na łóżku. Nagle siada, z impetem odchyla głowę i lekko uderza nią o zagłówek łóżka.

- Przepraszam! - krzyczy głośno - Przepraszam!

- Łóżko przepraszasz? - pytam się.

- Nie! Głowę przepraszam! - odpowiada.

 

 

19.

 

 

Kosmyk pod opieką babci szaleje w kuchni. Wyciągnął pokrywki od garnków, rozsypał ziarenka słonecznika i knuje kolejne psoty. Do kuchni wchodzi dziadek i babcia mu się głośno zwierza:

- Kosmyk dziś jest niegrzeczny!

- Jesteś niegrzeczny Kosmyku? - pyta się dziadek.

- Nie! Jestem tylko wesoły! - odpowiada Kosmyk.

 

 

20. 

 

 

Wrzaski podczas zmiany pieluszki i ubierania, które miały miejsce  jeszcze kilka miesięcy temu, konfrontuję z dzisiejszą odpowiedzią Kosmyka na moją prośbę, żebyśmy zmienili pieluszkę i ubrali się do wyjścia:

- Nie ma prawy mamo! Serio!

 

 

21. 

 

 

Tatuś do Kosmyka:

- Synku, przytulić cię na dobranoc?

- Nie tato, dzięki!

 

 

22. 

 

 

- Zobacz Kosmyku, jaką atencją pała Flejtuch do tego kocyka...

- Atencja... atencja... - powtarza Kosmyk.

- Nie wiesz, co to atencja? To takie coś, co ty okazujesz swoim brumikom.

- Ale tylko duzym! Mamo! Duzym tylko!

 

 

23. 

 

 

Kosmyk szuka czegoś w szafie.

- Nie znaleźć bluzki ja! - lamentuje.

- Kosmyku, mówi się "nie mogę znaleźć bluzki" - poprawia tata.

- Mamo! Tata tez nie znaleźć bluzki!

 

 

24. 

 

 

- Kosmyku, może drugie śniadanie?

- Nie, mamo, nie jestem głodny. Nawet piernika nie zjem!

 

 

25. 

 

 

- Mamo! Tato! Mam powiedzenia!

- Co Kosmyku mówisz?

- Mam powiedzenia!

- Masz coś do powiedzenia?

- Tak! Mam powiedzenia!

- A co masz do powiedzenia?

- TAM. SOM. DRZWI.

 

 

26. 

 

 

Stresuję się, więc siedzę. A siedząc, słyszę, jak mój syn mówi przez sen:

- Nic nie zumiesz!

Niedawno skończył dwa latka, a już niezrozumiany przez świat.

Jak mamusia!

 

 

27. 

 

 

- Mamo! Mamo! - krzyczy Kosmyk pół do czwartej rano.

- Kosmyku, która godzina? - pytam się cała jeszcze w sennym amoku!

- Najlepsza mamo! Najlepsza!

 

 

28. 

 

 

- Mamo! Mamo!

- Kosmyku, mama jest zła.

- Ojej, mama jest zła?

- Tak, mama jest zła. Włosy nie chcą jej się ułożyć.

- Ojej! To przeciesz straszna katastrofa!

Przynajmniej on mnie rozumie...

 

 

29.

 

 

Kosmyk wypił dziś mleczko i zażądał żelek. Ok, mówię, chodź. Stawiam go na blacie i pytam, gdzie mogą być te nasze żeleczki. Kosmyk otwiera jedną szafkę - nie ma. Drugą szafkę - nie ma. Trzecią szafkę - są!

- O! Tu są te moje małe skurczybyki!

 

 

30. 

 

 

Pod prysznicem:

- Mamo! Podlewaj Kosmyka!

 

 

31. 

 

 

Kosmyk idzie, dzierżąc w dłonie naręcze brumików. Nagle potyka się i brumiki wylatują na podłogę.

- No nie! - wścieka się Kosmyk - Chwili spokoju z wami nie mogę mieć!

 

 

32.

 

 

- Kosmyku, pora już na kąpiel i lulanie.

- Nie mamo, jeszcze śniadam mojom kolacje!

 

 

33. 

 

 

Jedziemy do miasta. Kosmyk zauważa dużo nadjeżdżających z naprzeciwka samochodów:

- Babciu! Ile brumików!

- Masz rację, Kosmyku, ciekawe, gdzie jadą te brumy?- próbuje zagaić rozmowę babcia.

- W drugą stronę babciu, przecież! - odpowiada Smyk.

 

 

34. 

 

 

Babcia na dworze z Kosmykiem:

- Chodź, wytrę ci nos chusteczką, bo zaraz gil wyleci i go zjesz!

- Już zjadłem, babciu!

 

 

35. 

 

 

- Mamo! - krzyczy Kosmyk, pędząc w moje ramiona - Kocham cię chyba!

- Chyba? - pytam się zdziwiona.

- Chyba nie! - odpowiada mój synek.

 

 

36. 

 

 

- Kosmyku, większego bałaganu nie mogłeś zrobić? - pytam, załamana rozrzuconymi po całym pokoju zabawkami...

- Nie, mamo, niestety nie!

 

 

37. 

 

 

Wieczorna refleksja Kosmyka przed snem:

- Mamo! Ja jestem Kosmyk, a ty jesteś ty, wiesz?

 

 

38. 

 

 

- Mamo! Żądam kolacji!

- Mówi się proszę, Kosmyku.

- Mamo! Proszę i żądam kolacji!

 

 

39. 

 

 

Wieczorne czytanie książeczki z tatusiem:

- Tato, jaki to kwiatek?

- Czerwony.

- Dobrze. A to jaki kwiatek?

- Niebieski.

- Dobrze. A tato, jaki to kwiatek?

- Kosmyku, to nie kwiatek, to żyto.

- Tato, głuptasie, to żółty kwiatek!

 

 

40. 

 

 

- Mamo, jak było w poluleku?

- Yyyy... nie mam zielonego pojęcia, Kosmyku [co to jest poluleku - w domyśle].

- A ja, mamo, nie mam czerwonego pojęcia!

 

 

41. 

 

 

Kosmyk je z babcią grejpfruta łyżeczką. Łyżeczka nagle wylatuje z rączek Kosmyka i upada na podłogę.

- Babciu! Podnieś tę łyżeczkę! - rozkazuje Kosmyk.

- Jak to podnieś? Co to znaczy "podnieś"? - oburza się babcia na tak bezczelny rozkaz.

- Babciu, "podnieś" to takie słowo!

 

 

42. 

 

 

- Mamo! Nie chcę myć włosów i nóg!

- Kosma, to masz problem, bo albo myjemy od góry, albo od dołu.

- Nie mamo, ty masz problem, ja nie chcę przecież!

 

 

43. 

 

 

- Gdzie mój puder! - drę się z sypialni - Kosmyku, widziałeś mój puder?

- Chwilę!

- Nie chwilę, tylko proszę sobie przypomnieć, czy widziałeś mój puder?

- Widziałem. Chwilę.

- A co się stało po chwili?

- Zamknąłem kibelek.

 

 

44.

 

 

W Mikołajkach:

- Mamo, fajne to miasto, ale domy wszystko zasłaniają!

 

 

45. 

 

 

Kosmyk skacze wokół taty i nagle wpada na niego i nogą przygniata mu...

- Ała! Moje jaja! - drze się ojciec.

- E tam, tato, mały kłopot. - odpowiada synek.

 

 

46. 

 

 

- Mamo! Daj mi banana!

- Kosmyku drogi, zjadłeś już kolację, wypiłeś mleczko, zażyczyłeś sobie jeszcze jogurcik, później winogrona, teraz banana, co jeszcze zrobisz, żeby odwlec moment kąpieli i pójścia spać?

- Babcia jeszcze obierze mi kiwi!

 

 

47. 

 

 

- Kosmyku, mieszkasz tutaj sam, masz

jakichś swoich przyjaciół? - spytała się pani, co przyjechała na odpoczynek.

- Mam! Najlepszych przyjaciół! Mamę i tatę!

 

 

48.

 

 

- Pohamuj swe emocje, synku! - powiedziałam do Kosmyka usiłującego zadźgać kolegę kijem.

- Nie pohamuję, mamo! - odpowiedział Kosmyk. - pokopię tego chłopczyka!

- Powściągnij się, synu, bo kolega jest starszy i zrobi ci z tyłka jesień średniowiecza, zobaczysz!

- No dobra. Powściągnę. Nie lubię jesieni!

 

49.

 

- Kosmyku albo jesz kolację, albo wrzucam cię do wanny! Wybieraj!

- Nie, mamo, sama se wybielaj. Albo będę niegrzeczny, albo pójdę na dwór i będę płakał!

 

50.

 

 

- Nie jestem brumem! - stwierdza zdumiony Kosmyk - Nie mam przecież kół!

 

51. 

 

 

- Kosmyku, co powiesz na drzemkę?

- Kagetorycznie odmawiam!

 

52. 

 

Tata ] bawi się z Kosmykiem w pokoju obok. Nagle słyszę:

- Tato! Zwaliłem konia! Zwaliłem konia!

- No, Kosmyku, zwalisz jeszcze jednego?

- Tak! Pewnie.

I proszę mi powiedzieć, jak ja mam w spokoju pracować? No jak? Jeśli oni od czterdziestu minut zwalają te plastikowe koniki ze stołu?

 

53. 

 

Wysypał piasek z doniczki na łóżko, polał to wodą, dokładnie przyklepał. Potem rozsypał po pokoju klocki i podarł cały papier toaletowy na małe kawałeczki.

Dopiero wieńczący dzieło, pełen zadowolenia okrzyk:

- No! To matka się wkurzy!

 

54. 

 

- Kosmyku, smakują ci lody?

- Nie mam czasu na dyskusje! Spożywam!

 

55.

 

- Mamo! Dziś był taki upalny dzień, wiesz?

- Wiem.

- Było dziś bardzo upalnie.

- Tak.

- To był taki upalny dzień!

- Yhy.

- Prawda?

- Tak.

- I dalej jest upalnie, wiesz?

- Nie, już nie.

- Jest upalnie!

- Nie jest już!

- Mamo, nie kłóć się ze mną. Zakańczam tom dyskusjem!

 

56.

 

Dziecko skrada się cicho, kieruje się w stronę furtki w zamiarze ucieczki. W ostatniej chwili zagradzam mu drogę.

- Mamo, jesteś taka wariatka! - śmieje się synek.

Tak. To ja.

 

57.

 

- Mamo! Z tego kocyka!

- Co z kocyka?

- No z tego kocyka!

- Ale co z tego kocyka?

- Z tego kocyka, mamo!

- Ale ja nie wiem, o co ci chodzi, dziecko!

- Z tego wynika, że nie jesteś mądra! Jesteś tylko dobra!

 

58.

 

- Kosmyku, już jest bardzo późno, idziemy się kąpać i spać!

- Mamo! Ty naprawdę jesteś niesforna!

 

59. 

 

Wieczór, głaszczę Kosmyka do snu. Nagle mój syn otwiera oczy i mówi:

- Mamo! Słuchaj mnie uważnie!

- Słucham cię synku - odpowiadam i zdumiona powagą sytuacji czekam, co takiego ważnego chce mi dziecko przekazać.

- Jest sprawa, mamo! Przygotuj mi mleko!

Zdumiona odpowiedzialnością, jaka na mnie spoczęła, zapewniam, że mleko przygotuję, podnoszę się i kieruję w stronę drzwi. Chwytam już za klamkę, gdy syn zakrzykuje za mną:

- Mamo, ale musisz się postarać! Zrób je porządnie!

 

60.

 

- Mamo będziesz dzisiaj zła?

- Nie wiem, czemu pytasz?

- Bo bądź dzisiaj zła. Bardzo zła.

- Jeśli zrzucisz całą pościel z łóżka na podłogę, to będę zła!

- I będziesz krzyczeć?

- Nie, nie będę, będzie mu smutno, że chcesz mi zabrudzić poduszki, które ostatnio wietrzyłam i prałam.

- A jak to wszystko poleję wodą to będziesz zła?

- Kosmyku, czy ty chcesz mnie specjalnie rozzłościć?

- Tak!

- Czemu?

- Bo ty tak machasz rękami jak jesteś zła! To takie zabawne! Jak stary ptak tak machasz!

- ....

- Mamo?

- ...

- Mamo!

- Co?

- Dlaczego jesteś zła?

 

61.

 

O poniższej sytuacji przypomniała mi czytelniczka która odwiedziła nas z rodziną w sierpniu. Podczas śniadania, jej tata nie mógł napatrzeć się na Kosmyka, który pałaszował naleśnika czy inny twarożek. Tata czytelniczki tak się zapatrzył w mojego synka, aż wreszcie Kosmyk poczuł się obserwowany, podniósł głowę, zmierzył tatę czytelniczki poważnym wzrokiem i powiedział:

- Co się tak patrzysz, głuptasku? Jedz swoje śniadanie!

 

62. 

 

Wędrujemy z Kosmykiem po lesie, ale naraz Kosmyk staje, mówi, że nie ma już sił iść i prosi, żeby wziąć go na rączki. Jesteśmy niedaleko domu, więc mówię:

- Kochany, a na pewno nie dojdziesz do domu na nóżkach? To zaraz już za zakrętem...

- Nie! Na pewno! Na rączkach muszę! Jestem zmęczony!

- Ojej... Skoro jesteś taki zmęczony, to w takim razie wezmę cię na rączki, zaniosę do domu i szybko położę spać!

- SPAĆ? O ty sprytna mamo... nie chcę już twoich rękawic!

 

63. 

 

Kosmyk nie chce jeść kolacji i babcia stara się pomóc, dokarmiając wnuczka co chwilę prawie jak niemowlaka. Zaczynam protestować, bo Kosmyk doskonale potrafi jeść sam i dokarmianie uważam za niepotrzebne rozleniwienie dziecka. Kosmyk, po moich protestach, zaczyna uważanie przypatrywać się talerzowi i nagle mówi:

- Idź już, mamo, idź. Ja zjem wszystko, ale idź!

Po kolejnej gorącej prośbie, żebym już poszła, decyduję spełnić życzenie syna i powoli kieruję się ku łazience. Idąc, słyszę:

- No babciu, poszła już sobie, teraz możesz mnie karmić!

 

***

 

Szorty skończyły się w listopadzie 2014 roku - wiązało się to ze zmianą szablonu bloga i brakiem pomysłu na dalszą ich formę. Coraz częściej krótkie rozmowy z synem zaczęły pojawiać się na moim prywatnym profilu [obserwujcie: tutaj] lub na profilu facebokowym Matki [tutaj]. Coraz częściej też stawały się na tyle wysublimowane, że aż prosiły o szerszy opis ["Jak się zrobić na bóstwo przy dziecku" lub "Rodzicielstwo bliskości, psia mać".]. Kwestia tego, czy wrócić do nich w dawnej formie, czy zostawić tak, jak jest, pozostaje do rozważenia 🙂

 

 

Udostępnij wpis

A dla wiejskich [choć nie tylko] matek została też stworzona grupa, na którą serdecznie cię zapraszam TUTAJ
Obserwuj nas też na Instagramie
Możesz też udostępnić wpis i skomentować go na Facebooku
22 sierpnia 2019
W jaki sposób odpowiadać na trudne pytania dziecka, kiedy nie mamy pojęcia, co odpowiedzieć?

Jakiś czas temu czytelniczka z mojej grupy zadała nam trudne pytanie: po co żyjemy. To nie była jej osobista refleksja, to było pytanie zadane przez jej czteroletnią córkę, które wprawiło czytelniczkę z zakłopotanie. Bo co powiedzieć? Jak szybko znaleźć satysfakcjonujące wyjaśnienie? A jeśli na to konkretne pytanie znajdziemy replikę, co odpowiadać na inne, przychodzące zaraz […]

15 sierpnia 2019
Przegląd książek o tym, skąd się biorą dzieci, czyli edukacja seksualna w pigułce

Ok, dobra. Ja wiem, temat grząski, bo niektóre moje koleżanki równolatki nigdy nie poruszyły tematu seksu z własną matką, a w nocy wsadzają se skarpetę w usta, żeby dzieci czegoś tam nie usłyszały. W szkołach wciąż opowiada się, że prezerwatywa to zło, a dzieci zrodzone w małżeństwie są bardziej wartościowe niż te z konkubinatu. Kiedy […]

11 sierpnia 2019
Jak zrezygnować z Facebooka na miesiąc i zastanawiać się, czy kiedykolwiek na niego wracać.

Ludzie robią to różnie. Jedni przygotowują się tygodniami. Zabezpieczają się na przyszłość, kupują książki, krzyżówki. Oznajmiają, że #challenge #wyzwanie. Odliczają dni do tego momentu. Boją się go. Z radością oznajmiają powrót, kiedy to wszystko się skończy.

11 lipca 2019
Pierwsze półkolonie mojego dziecka - czy warto było szaleć tak?

-  Co ja zrobiłam? - myślałam pierwszego dnia, kiedy przyjechaliśmy nad Zegrze na półkolonie dla dzieci. Stałam w holu budynku, obserwując moje dzieci, które stały w rządku na placu przydzielane do wacht obozu żeglarskiego. - Co ja zrobiłam? - myślałam, kiedy moja koleżanka, znudzona, ponaglała mnie, żebyśmy wracały do pokoju i nie szpiegowały dzieci. - […]

19 czerwca 2019
Pierwsze świadectwo szkolne, czyli jakie wyróżnienie dostał syn na koniec pierwszej klasy

Cały czerwiec na grupach i profilach fejsbukowych trwała walka o to, czyje dziecko zdobędzie lepsze lub gorsze świadectwo.  Któremu dziecku czerwony pasek lub jego brak ułatwi start przyszłość, a któremu zniszczy życie i dostanie się na wymarzone studia. Kompletnie nieprzygotowana weszłam w ten szkolny świat. Z totalną ignorancją, jakie świadectwo przyniesie syn na koniec pierwszej […]

17 czerwca 2019
Jeśli ogarnięcie budżetu domowego i wydatków jest dla ciebie taką czarną magią, jak kiedyś dla mnie, to patrz na to...

Czemu? Czemu? Pamiętam na studiach zajęcia z ekonomii, marketingu, nudne jak schabowe z ziemniakami i mizeria na słodko. Praktycznie niczego z tych zajęć nie pamiętam, mimo że zawsze miałam kolorowe, piękne notatki i piątki w indeksie. W rzeczywistości nie umiałam tej wiedzy ani przełożyć na pracę, ani na życie. Realnie nic nie było tak proste, […]

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official