Date Archives Grudzień 2016

Kto mnie strzeli biczem po pupie, żebym dotrzymała tych pięciu postanowień noworocznych? :D

Nie znoszę robić postanowień – czy ja już o tym nie pisałam? Zazwyczaj, jeśli coś postanowię, to nie robię sobie terminów, kiedy to zrobię, tylko po prostu zaczynam to robić. Ale te kilka rzeczy odkładałam już tak długo i wciąż stwierdzałam, że jeszcze nie teraz… Myślę, że zapisanie ich i poproszenie was o plaśnięcie mnie biczem po dupsku, zmotywuje mnie tym razem do dotrzymania  postanowień 🙂

 

Więcej …

11 tekstów, które w tym roku opanowały internet

Nie znoszę corocznych podsumowań minionego roku, a praktycznie co roku takowe robię. Trudno się oprzeć chęci zebrania w całość i nawet krótkiego podsumowania. A rok był zupełnie inny niż wszystkie, niektórzy nazwaliby go owocnym, ja wciąż czuję, że się dopiero rozpędzam. Ale i w rozbiegu udało mi się kilkanaście razy potrząsnąć mniejszą lub większą garstką osób.

 

 

Więcej …

Czy twoje dzieci naprawdę dostały prezenty?

 

Och, kiedy piszę ten tekst praktycznie jest już po świętach i nie byłabym sobą, gdybym nie skomentowała tego, co mnie uderzyło. Może lekko, bo święta spędzaliśmy w sprawdzonym gronie, ale tak delikatnie ukuło dokładnie wtedy, kiedy najstarsza w rodzinie zakrzyknęła: A teraz dzieci, powiedzcie wierszyk, żeby dostać prezenty!

 

Więcej …

Czemu nikt mi nie powiedział, że tylko w ten sposób znajdę chwilę spokoju?

Do ciebie mówię. Cały czas się z tobą przekomarzałam, pisałam, że tego nie cierpię, a ty tylko potakiwałaś i mówiłaś, że jeszcze zobaczę. Nie wierzyłam ci, bo nie widziałam w prasowaniu nic a nic ciekawego, pociągającego ani, szczerze mówiąc, praktycznego. Wszystko, co mogę zrobić w tej kwestii, mogę załatwić sama. Rękami. Aż do pewnego dnia…

 

 

Więcej …

Tak, moje dzieci mnie wkurzają. I wcale się tego nie wstydzę!

Słyszę to i czytam o tym każdego dnia. I za każdym razem przejmuje mnie jakiś taki smutek. Być może też to zauważyłaś, być może ja też kiedyś napisałam to zdanie: moje dzieci mnie wkurzają, ale i tak je kocham. I zastanawia mnie jedno – po co to robimy? Czy naprawdę musimy po każdej tyradzie o koszmarności naszych dzieci usprawiedliwiać się tym, że je kochamy i przepraszać za nasze myśli? Przecież to nic złego, że oprócz miłości mamy też inne uczucia! I nie rozumiem tego przepraszającego tonu „i tak go kocham”. Jasne, kochasz. Ale podejrzewam, że kiedy zamaluje ci pół ściany szminką za 200 zł nie myślisz o miłości.

 

Więcej …