WSZYSTKIE WPISY

17 lutego 2014
Jak wymęczyć rodziców?

  W sobotnie popołudnie, kiedy okazało się, że nici z naszego romantycznego obiadu we dwójkę, bo nikt nie pałał chęcią zaopiekowania się Kosmykiem, postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce: odmówiliśmy różaniec, trzy razy splunęliśmy za lewe ramię, odprawiliśmy egzorcyzmy i... pojechaliśmy na obiad z dzieckiem. A że jesteśmy rodzicami dość przyszłościowo myślącymi, w celu zadbania […]

16 lutego 2014
Podtrzymywanie stanu wysokiej gotowości do podjęcia działań*

  Weekend obfitował w tyle zdarzeń, że już dawno nie miałam tak wielu tematów do przemyślenia. Niedługo się tym wszystkim podzielę, ale zacznę od miłych rzeczy. Przecież tydzień trzeba rozpocząć pozytywnie, a dołujemy się zazwyczaj w środę. Na rozpęd dodałam kilka zdjęć z naszego walentynkowego spaceru [na romantyczną kolację nie było nam dane pojechać]. Jak […]

15 lutego 2014
Co zrobić, żeby dziecko nie zrywało się bladym świtem?

Poniższe słowa piszę lekko potrząsając głową w zdumieniu. Od dwóch lat jestem na każde zawołanie mojego syna - czy wstanie o trzeciej rano, czy piątej, ja biegnę do niego i usiłuję ululać, uspokoić, wytłumaczyć. Kiedy chłop starał się kiedyś mi wytłumaczyć, żebym raz na jakiś czas olała ten płacz, który często nie jest ani uzasadniony, […]

5 lutego 2014
Gdzie jest mój bronzer?

Dziś miało być o czymś innym [może to dobrze, że nie będzie], ale chłop mój doprowadził mnie do takich salw śmiechu, że nie mogłam się tym z Wami nie podzielić. Także słuchajcie. Taka sytuacja: biegam jak kot z pęcherzem, szykuję się do wyjścia. Chłop widzi, że coś usilnie próbuję znaleźć, więc przychodzi z pomocą: - […]

3 lutego 2014
Och! Jak dobrze dostać wypłatę!

Zaszalałam. Tylko zobaczyłam na koncie pieniądze za ciężką harówkę chłopa, wlazłam do sklepu i zapłaciłam za koszyk. Zostałam oczarowana koszulkami w sklepie Endo i polecam serdecznie, bo warto. Po pierwsze jakość. Po drugie ceny - każda z zaprezentowanych poniżej koszulek kosztuje 19.90 [z jednym wyjątkiem i bez bluzy]. A koszyk o wartości powyżej 150 zł […]

2 lutego 2014
Refleksje na temat...

Wlazłam sobie wczoraj na taki portal, natemat.pl bodajże, i oczom mym ukazał się pewien wywiad. Z jakąś Jaskółką, co na wsi mieszka. Takich bzdur to ja dawno nie czytałam! Bez kitu. Jak można w ogóle powiedzieć, że mieszkanie na wsi jest trudne? A gdzie maliny? Gdzie mleko od krowy? Gdzie krągłe jajca? Gdzie gąsior z […]

1 lutego 2014
Dwa lata temu...

Urodziłam cię mniej więcej w tym czasie, gdy inna kobieta mordowała swoje dziecko. Pamiętam, że stałam przy oknie i gdy patrzyłam się na Ciebie i nie czułam nic, oprócz dogłębnego przekonania, że nie umiałabym ci zrobić świadomie żadnej krzywdy. Ważyłeś niecałe cztery kilogramy. Czułam się oszukana. Mówili, że będę wypychać z siebie trzy dwieście. Dziś […]

31 stycznia 2014
Dlaczego matka płacze?

Jutro miną dwa lata mojego świadomego macierzyństwa i te dwa lata wiele mnie nauczyły. Przede wszystkim tego, że warto mieć pod ręką paczkę chusteczek i odpowiedni podkład. Pierwsze wcale nie po to, żeby obetrzeć dziecku buzię, a drugie nie po to, żeby prześlicznie wyglądać. Te dwie rzeczy mam zawsze przy sobie, żeby nie wyszło na […]

29 stycznia 2014
Nie tylko na ustach grzechu

Znana satyryczka, Hanna Bielicka zwróciła kiedyś uwagę na to, że gdyby Magdalena Samozwaniec żyła w naszych czasach, nie nadążyłaby śmiać się z otaczającej nas rzeczywistości. Ja myślę, że Samozwaniec nie przeżyłaby w naszych czasach nawet miesiąca, bo ze śmiechu padłaby niczym koń na roztrzaskanej słońcem polanie. A Samozwaniec nie bała się wyśmiewać wszystkiego i wszystkich. […]

28 stycznia 2014
Nie miałam nadziei, a jestem nadzieją!

Wczoraj mój gotowy tekst utknął w poczekalni zupełnie zapomniany, a ja wgapiałam się w pewną stronę i nie mogłam uwierzyć, że to, co widzę, jest prawdziwe. Dlatego wyjątkowo w poniedziałek nie było na blogu nic nowego, a ja biegałam po domu i zapewniałam wszystkich, że nie zasnę. I faktycznie nie spałam, bo Kosmyk obudził się […]

26 stycznia 2014
Zima na Mazurach

To już przestało być zabawne. Minus dwadzieścia na liczniku i nie chce zwolnić od kilku dni. Kosmyk już przemroził sobie policzki, ja nawet w domu czuję niebezpieczne mrowienie w palcach, a kuweta moich dwóch kotów stała się kibelkiem również kocurów rodziców. Bo jest tak zimno, że nawet kotom trudno wywalić dupsko na mróz. Plusem tych […]

23 stycznia 2014
Wiejska matka

Wsiura jakaś - zwykło się takie określać. Ani toto gustu nie ma, ani polotu. Pojedzie  do miasta i zaraz leci przepraszać drzwi lub dziękować ruchomym schodom za podwózkę. Ubiera się koszmarnie, dziecko w onucach na dwór wypuszcza, wysłowić się nie umie. Pożal się boże matka ze wsi. Wsiura jakaś.  

Obserwuj nas na Instagramie

instagramfacebook-official